Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » Sierpień miesiącem… pamięci!
Sierpień miesiącem… pamięci! czwartek, 21 Lipiec 2016, godz. 22:18

0000Bo sierpień, to nie tylko kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego…

Dla nas, tu w Wadowicach, sierpień to także okrągła, bo 25. rocznica pracy kol. Zygmunta Krausa, na rzecz naszej historii a zarazem powstania pierwszej prywatnej wystawy poświęconej przyjaźni Polsko-Amerykańskiej, którą kol. Zygmunt otworzył w byłych salach Galerii BWA, przy ul. Kościelnej 4, w Wadowicach, dokładnie w dniu 01 sierpnia 1991 roku.
Potem swoje bogate zbiory prezentował w powstałym m.in. z Jego inicjatywy Muzeum Miejskim, mieszczącym się na pierwszym piętrze tej samej kamienicy.
I w zasadzie nie los, ale działania lokalnych władz samorządowych sprawiły, że właściciel tak cennych zbiorów został zmuszony zabrać je z Muzeum Miejskiego…
Jednak nie tylko nie załamał się tą decyzją, ale przede wszystkim nie zrezygnował z propagowania naszej wspólnej historii oraz krzewienia pamięci o przeszłości…
Dlatego w swoim prywatnym budynku przy ul. Konstytucji 3 Maja i też w Wadowicach, otworzył pierwsze w kraju, chociaż nie wiem czy na tamte czasy nie pierwsze w Europie Prywatne Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej „Hell’s Angel”…

Ale nie będę Państwa zanudzał pisaniem tu tej historii od nowa, bowiem opisałem ją razy już …naście!
Wszak bardziej przybliżą Wam tę historię moje materiały filmowe…
Zacznijmy więc od… początku!

Jak Państwo zauważyli, kol. Zygmunt Kraus upamiętnia nie tylko lotników amerykańskich, którzy niosąc  Polsce wolność na skrzydłach swoich maszyn oddawali nam – Polakom, to co mieli najcenniejsze – własne życie.

Jednak niezaprzeczalnie to amerykańscy lotnicy – po najbliższej Rodzinie – zajmują w Jego sercu najwięcej miejsca…

Dlatego uroczystości 50. rocznicy zygodowickiej tragedii, organizowane pod wybudowanym tam przede wszystkim z inicjatywy kol. Zygmunta Obeliskiem oraz w Wadowicach, zaszczycił jeden z 5. członków załogi Liberatora B-24, o nazwie własnej „Hell’s Angel”, którzy tragedię nad Zygodowicami przeżyli – Veronon O. Christensen…
I miałem przyjemność tę wizytę amerykańskiego Przyjaciela kol. Zygmunta rejestrować…

Niestety, ten naprawdę wielki Przyjaciel kol. Zygmunta Krausa i Polaków zmarł w maju 2012 roku…
Dlatego obchody 70. Rocznicy zestrzelenia przez hitlerowców amerykańskiej maszyny nad Zygodowicami zaszczycił syn Vernona O. Christensena – Russ Christensen…
Jednak uczestniczył nie tylko w oficjalnych obchodach tych w zasadzie trzech wtedy rocznic…

Złożył również prywatną wizytę kol. Zygmuntowi, którą nie tylko miałem przyjemność zarejestrować, ale też czynnie w niej uczestniczyć…

Jak Państwo zapewne już zauważyli, właściciela Prywatnego Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej, na miarę swoich możliwości wspierają Przyjaciele ze Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego Rzeczypospolitej Polskiej Oddział Krakowski, którego reprezentantami na Ziemi Wadowickiej jesteśmy obydwaj z kol. Zygmuntem Krausem.
To oni nie tylko zaszczycają swoją obecnością kolejne organizowane przez kol. Zygmunta wystawy oraz uroczystości rocznicowe, ale też nadają tym uroczystością oprawę lotniczą…

Jednak, jak napisałem już wcześniej, nie wszyscy pracę tą doceniają…
Chociaż byłaby ona wręcz bezcenna dla wszystkich innych samorządów, wadowickiemu stanęła… ością w gardle!
I też nie będę opisywał kolejnych epizodów tej „współpracy”, bowiem chociaż w bardzo wąskim zakresie mówił o niej mój pierwszy tu materiał filmowy, ten poniżej w zasadzie dopełnia całości, a zarazem pokazuje, że nie tylko kol. Zygmunt, jest dla lokalnej władzy persona non grata, ale każdy, kto do jego pracy w jakikolwiek sposób dokłada swoją „cegiełkę”…

I pewnie zadacie sobie pytanie, czy po zmianie na najwyższych szczeblach lokalnej władzy w 2014 roku, coś się tu jeszcze zmieniło?
Będę więc jak zawsze szczery  i powiem krótko – zmieniła się tylko władza!

No bo trudno mówić o innych zmianach, kiedy nawet w informatorach wydanych na Światowe Dni Młodzieży, miejsce Prywatnego Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej ta lokalna władza lokalizuje przy ulicy… Wałowej, chociaż jak już wspomniałem wyżej, Muzeum to od zawsze mieści się i funkcjonuje przy ulicy Konstytucji 3 Maja 23 A…
Przypadek?
Akurat w takie przypadki nie wierzę…
Tak jak nie wierzę, że lokalna władza nigdy nie miała środków na choćby skromne dofinansowanie tej jakże ważnej dla Wadowic placówki kultury…

Dlatego polecam cały ten materiał, a przede wszystkim udostępnione tu relacje filmowe wszystkim tym, którzy nadal pytają mnie… DLACZEGO?

Zaś wszystkich Państwa proszę, abyście w ten jubileuszowy rok 25. lecia pracy kol. Zygmunta, okazali Mu serce i szacunek za to wszystko, co przez te ćwierć wieku zrobił dla nas, dla Wadowic oraz dla zachowania pamięci o czasach już dawno minionych!

Bo zwłaszcza ten materiał, chyba już naprawdę odpowiada na to tak nagminnie zadawane mi pytanie…

Prawa autorskie do materiałów foto oraz video zastrzeżone.
Edward „Scorpion” Wyroba

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT