Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Tu i tam... » Spieszmy się…
Spieszmy się… czwartek, 1 Listopad 2012, godz. 23:49

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak uroczystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz
bo pewność niepewna zabiera nam wrażliwość
tak jak każde szczęście przychodzi jednocześnie
jak patos i humor jak dwie namiętności
wciąż słabsze od jednej tak szybko stąd odchodzą
jak drozdy milkną w lipcu jak dźwięk trochę niezgrabny
lub jak suchy ukłon żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się nie umierać
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwszą
Jan Twardowski


Rozpoczął się listopad… Miesiąc pamięci…

W chłodny dzień odwiedziliśmy na wadowickich nekropoliach groby swoich bliskich i Przyjaciół, którzy odeszli i wszyscy przedwcześnie oraz groby bezimienne, ale jakże znaczące dla naszej historii…

Jednak bliskich sercu i myśli, mamy nie tylko w licznych wadowickich mogiłach…

Na początek postanowiliśmy wspomnieć tych zachowanych w naszej pamięci w Muzeum Zygmunta Krausa… Wracając myślami do wszystkich, których losy przecinały się na drodze życia z naszymi, nawet nie zauważyliśmy, że się ociepliło… To chyba od ciepła ludzkich serc, tak przecież gorących jak jeszcze nie tak dawno bijące do nas i dla nas serce Vernona Christensena, którego wolą było, aby – kiedy już opuści ten ziemski padół – przynajmniej cząstką siebie być razem z nami…

Trudno więc było nie być tego dnia razem z Nim… Tam, gdzie wypełniając wolę Ojca, 13 września br., synowie Jego prochy pozostawili…

Pojechaliśmy więc razem…
Najpierw pod zygodowicki Obelisk… By oddać hołd amerykańskim lotnikom, których polskie władze bardzo nie lubią… Chyba dlatego, że swoje życie oddali za naszą wolność?

A chwilę później poszliśmy do Vernona Christensena…
I wyznam szczerze, że nie sposób opisać emocje, które temu naszemu spotkaniu towarzyszyły… Nie sposób opisać odczuwalnych… Jego bliskości, Jego ciepła, Jego obecności… W gronie Przyjaciół… W tym i tych, którzy tam właśnie odeszli od Niego 68 lat wcześniej…


Bo chociaż wiatr ucichł, nadal dało się słyszeć szelest liści, jakby dyskretnie deptanych przez „nieobecnego”, bowiem nikogo poza nami z Vernonem Christensenem tam nie było…


Zrozumieliśmy, że to On przypomina nam tam właśnie, w Zygodowicach, że zbliża się 11 listopada… Dzień świąteczny dla obydwu naszych Narodów!

Dla Polaków – Dzień Niepodległości, dla Amerykanów – Dzień Weterana…
To spowodowało, że dotarło do nas, iż bardzo by chciał, abyśmy tego dnia wszyscy spotkali się w Muzeum u Zygmunta… W jedynym w kraju Miejscu Pamięci o zacnych Ludziach i naszej wspólnej historii…
Od Kościuszki i Pułaskiego, poprzez Lotników „Anioła Piekieł”, do… Vernona Christensena, którego liczne rzeczy osobiste są tam wystawione.


I Zygmunt Kraus podjął decyzję, że 11 listopada br., Jego Prywatne Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej będzie czynne w godzinach od 10:00 do 14:00…

W hołdzie Weteranom polskim i amerykańskim, którzy przez kolejne wieki nieśli wolność Rzeczpospolitej!

Dlatego…
Spieszmy się kochać ludzi, bo szybko odchodzą…
A tych co już odeszli wspominajmy ciepło i odwiedzajmy w takich właśnie miejscach, jak Muzeum Zygmunta Krausa…

Bowiem daje się tam odczuć, jak wszyscy Oni przechadzają się pomiędzy kolejnymi ekspozycjami…
Tak jak Vernon Chistensen dzisiejszego wieczoru pośród drzew okalających zygodowicki Obelisk…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT