Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Coś z kultury » Stryszów kolejny raz fascynuje sztuką…
Stryszów kolejny raz fascynuje sztuką… wtorek, 8 Lipiec 2014, godz. 00:22

Gmina Stryszów kolejny raz pokazuje przywiązanie do  sztuki. Dzięki staraniom wójta – Jana Wacławskiego, w niedzielę – 06 lipca – w Muzeum Dwór w Stryszowie, będącym Oddziałem Zamku Królewskiego na Wawelu, odbył się Wernisaż Wystawy „Barwy Natury”, na której swoje prace prezentuje Ewa Fortuna, kolejna – po Czesławie Jałowieckim – artystka z Zakopanego…
Aby przybliżyć sylwetkę prezentującej swoje prace Artystki, przywołam słowa Wójta Gminy Stryszów – Jana Wacławskiego, stanowiące wstęp do folderu dla tej wystawy…

„… Jednym z niewielu twórczyń, zajmujących się tkaniną artystyczną jest zakopianka Ewa Fortuna, której dzieła pragniemy zaprezentować we wnętrzach i scenerii stryszowskiego dworu, będącego Oddziałem Zamku Królewskiego na Wawelu.
Ponad 40-letni okres pracy twórczej jest okazją do przekrojowego pokazania jej dorobku, od najwcześniejszych po najnowsze dzieła.
Ewa Fortuna jest absolwentką krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych Wydziału Architektury Wnętrz, z dyplomem jej ukończenia w 1970 roku w pracowni profesora Leszka Wajdy.
Z początkiem lat 70. rozpoczęła prawie 20-letnią współpracę z Zakopiańskimi Warsztatami Wzorcowymi „Cepelia”, projektując kilimy i gobeliny, cieszące się dużym zainteresowaniem w kraju i zagranicą. Oprócz tkaniny artystycznej zajmuje się malowaniem. Dobrze czuje się zarówno w technikach tradycyjnych jak i własnych. Jej tkaniny o charakterystycznej fakturze, świetnie wykorzystującej szorstkość i koloryt owczej wełny oraz abstrakcyjnej formie są rozpoznawalne od razu. Z równie dobrym efektem porusza się w formacie większym jak i miniaturowym.
Z czasem na tkaninach artystki zaczęły się pojawiać ślady natury. Liście, drzewa, rośliny. Nadal jednak pozostała fascynacja fakturą – jej rytmem kolorytem, przestrzenią i czymś ulotnym, ale namacalnym – wrażeniem dotyku. Właściwie od zawsze tematem jej prac jest pejzaż. Bawi ją zabudowywanie przestrzeni i zawsze podświadomie szuka jednego dominującego elementu. Mała forma powinna mieć w sobie coś romantycznego, ciepłego. Takie właśnie są małe, ekologiczne obrazy; wycyzelowane, dopieszczone w każdym szczególe, nastrojowe, tajemnicze, wyciszone.
Od dużych form Ewa przeszła do miniatur tkackich, inspirując się naturą, tatrzańskim krajobrazem.Porozumienie z przyrodą, środowiskiem, znajduje w późniejszych pracach, będących kolażami, tworzonymi z zasuszonych kwiatów, liści, traw, ziaren, połączonych z tkaniną, z zachowaniem bogatej formy, motywów, kolorystyki. Tematem jej prac są dalej pejzaże – tkane, malowane, tworzone techniką kolażu. Zawarte są w cyklach „Moje pejzaże”, „Pejzaże tatrzańskie”, „Pejzaże roślinne”. Wędrując po górach, łąkach, Ewa znajduje roślinki, będące nieodłącznym elementem jej prac, Mówi, że „… w zasięgu ręki jest tyle pięknych i ciekawych rzeczy, trzeba umieć je tylko dostrzegać”. Całość kompozycji tworzy obrazy jakby wyjęte spod pędzla malarza.
Obcując ze sztuką Ewy Fortuny wkraczamy w świat natury, odczuwając zapach łąk, jesiennych sadów, wilgotność i temperaturę otoczenia, umożliwiającą wyciszenie, spokój, skłaniający do nostalgii, melancholii i refleksji.
Władysław Hasior powiedział o Ewie: „… Artystka – co zdarza się w dzisiejszych czasach rzadko – mówi szeptem, a jej prace są pełne ciepła i spokoju. Szepcze o światach delikatnych, ulotnych, harmonijnych i pięknych”.
Prace swoje eksponowała na ponad 90. wystawach środowiskowych, ogólnopolskich i międzynarodowych. Znajdują się, między innymi w Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem, Instytucie Wzornictwa w Warszawie, Muzeum Jana Kasprowicza na Harendzie oraz w zbiorach prywatnych w kraju i zagranicą.
W 2011 r. Wyróżniona Nagrodą Burmistrza Miasta Zakopane i nagrodą roku ZPAP – statuetką „HALNA 2011 roku.””.

Tyle wójt Jan Wacławski.
Jednak w tym samym folderze, możemy zapoznać się też z opinią prac Ewy Fortuna, historyka sztuki – Wawrzyńca Brzozowskiego. Oto jak ocenia On prace Ewy…

„… Najpierw były tkaniny: MECHATE, FURKOTNE, CZERWIENNE – duże okna, które można powiesić na ścianie. Pieszczą nie tylko oko – kuszą, by je dotykać i głaskać, a potem zagłębić się w miękki świat z przytulną tajemnicą; po prostu uciec od wszystkich tych ostrych kantów, zgrzytów, zgiełku codzienności.
Potem stworzone przez Ewę okna do arkadii skurczyły się gwałtownie; stały się tak małe, że zamiast wieszać na ścianie, można nosić je z sobą i kiedy wszystko wokół jest nie do zniesienia, wydobyć z kieszeni, by choć na chwilę przejść na tamtą stronę, schronić się, odpocząć.
Zmieniły też swą postać; wpierw na maleńkich, kreślonych pastelem tatrzańskich pejzażach pojawiły się – jak w starych zielnikach lub wzruszających sztambuchach, do których prababki wklejały zeschłe wspomnienia po swych ukochanych -suche liście, kwiaty, źdźbła traw, kolorowe płatki; niekiedy strzępki starych, misternych koronek. Górskie tło z czasem zaczęło zanikać: Ewa, z coraz większą czułością, zaczęła oglądać świat coraz bardziej z bliska – okazał się dobry, warty zachowania.
Uratowane przez nią wysuszone liście, zetlałe koronki nie mówią o odchodzeniu, jesieni, przemijaniu – są ZAPISANE W CZASIE, opowiadają trwanie. Pogodne, zaprawione niekiedy szczyptą melancholii, krajobrazy Ewy to nie tylko obraz jej widzenia świata – to przede wszystkim zapis jego odczuwania. Wiary w sens piękna, w wieczystą harmonię, którą tak trudno jest dostrzec w jakże często nieznośnej naszej codzienności.
Doprawdy mamy wielkie szczęście, iż Ewa należy do nielicznych wybranych, którzy potrafią sprawić, by tacy jak my – ułomni, przed którymi uroda otoczenia na co dzień skutecznie się ukrywa – wkradając się w jej uniwersum przez maleńkie okna, mogli dostrzec piękno, odzyskać spokój. I może nawet usłyszeć przez chwilę cichą muzykę sfer – jeśli nawet nie niebieskich, to co najmniej tatrzańskich.”.

Wernisaż otworzyli, Kierownik Muzeum Dwór w Stryszowie – Justyna Żarnowska, wójt Jan Wacławski oraz autorka prac: Ewa Fortuna, a uświetniony został występami muzyczno-wokalnymi absolwentki Gimnazjum w Stryszowie – Ani Piętoń, której akompaniowała Jej nauczycielka – Anna Oremus oraz krakowskiego zespołu „ADSU”…
Jak zawsze
– co weszło już do tradycji stryszowskich spotkań – tak i wczoraj uczestnicy Wernisażu mogli delektować się lokalnymi produktami, przygotowanymi przez Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Stroniu.

Krótką relację filmową z wernisażu możecie Państwo obejrzeć TUTAJ.

Wystawę można oglądać do 19 września 2014 roku.

Zapraszam, bo warto…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT