Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Sukces na miarę… Księgi rekordów Guinnessa!
Sukces na miarę… Księgi rekordów Guinnessa! środa, 29 maj 2013, godz. 01:09

Pan asystent łasy na nasze podatki informuje gawiedź gminną o sukcesie dworskiego duetu uzyskanym za pomocą utraconego prokuratora i „temidy”, której opaska z oczu poszła się gdzieś jeb**, co spowodowało, że nie była… ślepa!
Staruszka, którego wielokrotnie w caracie „olewano kremlowskim moczem”, co podobno wcześniej miał „sikire”, a później okazało się, iż tylko zapowiedział, że będzie ją może miał na następnym, Diabeł jeden wie, którym z kolei spotkaniu… skazali!

Sukces to zarówno dworskiego duetu jak i duetu „utraconej temidy” wręcz na miarę… Księgi rekordów Guinnessa!
Ze Staruszkiem można!
Bo co taki starszy Człowiek (którego to określenia wstydziłbym się użyć w stosunku do „poszkodowanych”!) może, szczególnie w nerwach, mając świadomość, że jest bezradny wobec chamstwa, bezczelności i urzędniczego łajdactwa?
Zwłaszcza na… „p”!
Tylko całkowicie nieskutecznie… pogrozić?

A oni strasznie się bali, bo sobie Dziadziuś powiedział, że następny raz przyjdzie z… „sikirom”?
Lepszego kabaretu nigdy nie słyszałem!
No chyba, że kiedy starszy Pan wypowiadał te słowa, to dworski duet… w duecie oddał ze strachu mocz?
To przepraszam i współczuję!
Reszcie dworskich urzędników zapachu… amoniaku!
Bo chyba strasznie musiało żreć po oczach?

Dzisiaj żałuję, że nie byłem w tym czyś, co jeszcze nieliczni nazywają sądem! Chociaż nie wiem, czy jest czego żałować, bo kabaretów przebijających nawet ten „Pod Egidą”, w budynku pod wadowicką pseudo „temidą” widziałem już wiele!

Ale nie powiem, że nie zaznałem w tym budynku przy ul. Żwirki i Wigury również prawdziwej sprawiedliwości!
Tak, tak! Sprawiedliwości!
Tylko, że na rzeczywistą sprawiedliwość było stać niewielu Sędziów, takich przez duże „S”, których postępowanie i orzecznictwo odpowiadało zarówno normom prawnym jak i moralnym!

Wróćmy jednak do wizyty Staruszka (z szacunku do wieku i determinacji też przez duże „S”)!
Jak podaje pan asystent łasy na nasze podatki, „wizytował” ten dworski duet… 2 października 2012 roku!
I już jest po wyroku!


To ja się grzecznie pytam, kiedy ten dworki duet wykona uchwałę „rady parafialnej” z dnia… 26 września 2012 roku?
Którą to uchwałą rada dowodzona przez jej operatora nakazała jaśnie pani Ewie Filipiak, jeszcze dla niektórych – burmistrz, wynajęcie kancelarii prawnej na koszt podatników celem obrony…
(chwila, bo ogarnął mnie napad śmiechu!) „dobrego imienia” burmistrza i „organów” gminy, ze skutkiem… ścigania na drodze sądowej Wyroby i Klinowskiego?
By było naprawdę jasne dodam, że chodzi mi o tę uchwałę „…w sprawie coraz częstszych przypadków szkalowania (…) statutowych organów i instytucji gminnych”, którą zaproponował wiceprzewodniczący „rady parafialnej” zuch Cholewka (Wspólny Dom) i którą ochoczo podpisało 14. innych poddanych…

Pytam też pierwszy człon duetu „utraconej temidy”, co z moim utraconym zawiadomieniem o przestępstwie… niewykonania tej uchwały?
Przeciąg był i wywiał?
Bo jakoś nikt mnie nie zawiadomił, że sprawa jest na tyle skomplikowana, iż decyzja będzie opóźniona? A to chyba prawny obowiązek, kiedy taka decyzja nie zapadnie w ciągu 30. dni?
Tak czy nie?

Wszak kiedy tę uchwałę podjęto, wyraziłem swoją wdzięczność samemu Bogu!
Za to, że nareszcie mnie wysłuchał!

Więc dokąd mam czekać na ten proces?
Czyżby „dobre imię” burmistrza i „organów” gminy zakopali pod GranitPlatz’em?
Na dodatek w miejscu niewiadomym, jak podbudowę spod Karmelickiej?

I dlatego trudno je odnaleźć, żeby… pokazać w sądzie?
Tak jak tę Dziadkową „sikire”!
A może tylko zabrakło już w budżecie gminy środków finansowych na kancelarię prawną?
Bo… budżetowe złodziejstwo ciągle trwa!

Skutecznie chronione przez utracony „organ”!

Dlatego to wszystko jest tylko… śmiechu warte!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT