Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Takie różne z życia wzięte... » Tablica Mendelejewa… mojego życia!
Tablica Mendelejewa… mojego życia! wtorek, 26 Kwiecień 2016, godz. 19:52

00000xxRozdzwoniły się telefony…
Raz słucham jak to w czasie, kiedy uczestniczyłem we wczorajszym posiedzeniu komisji praworządności „… Guzik napisał, że Filkowa zrezygnowała z prezesowania WIG”, drugi raz, że „… Płaszczyca pisze, że wojewoda bada czy działania WIG były zgodne ze statutem Izby”, a jeszcze kolejny, że znowu „… ci dowalili”.

Tylko, że to co mnie interesuje, czytam sam i bez czyichkolwiek wskazań, co nie – nie czytam /i to najczęściej ma miejsce/, a to, że znowu mi „… dowalili”, tylko potwierdza, iż wszystko co robię… ma sens!
Tak jak m.in. sensownym było upublicznienie nagrania właśnie z tego wczorajszego posiedzenia magistrackiej komisji, które tylko „obrazem” jednego urzędnika i radnych pokazuje wręcz krok po kroku działania władz samorządowych na szkodę gminy oraz Waszą – jej mieszkańców.

I pewnie zastanawiacie się, dlaczego o tym piszę?

Bo nie mogę oprzeć się refleksji, że wszystkiemu co złe nie są winni „oni” – ci którzy wszystko zło sprowadzają na gminę i na Was, ale Wy sami.

Bo to nie „oni”, tylko Wy na to zło przyzwalacie…
W przeważającej większości ze strachu przed otwarciem ust i wyrzuceniem z siebie prawdy!
Ale nie rzadko również z… lenistwa!
No i jest jeszcze grupa klakierów, którzy robią to wyłącznie z wyrachowania, dla własnych korzyści.

Skąd ta refleksja?
Bo przychodzą do mnie ludzie z różnymi problemami…
Jeden ma je z gminą, inny z powiatem, a jeszcze inny z pracodawcą…
I zawsze najbardziej staram się pochylić nad tymi ostatnimi z tych trzech przypadków…
A już zawsze, kiedy pracodawca okrada pracownika z wynagrodzenia!
Owszem, jest tych przypadków coraz mniej, ale jeszcze się zdarzają…
Pocieszające jest jednak to, że one prawie zawsze kończą się w sądzie wygraną pracownika…

Dzisiaj jednak trafiła się mi sprawa zdarzająca się sporadycznie, albo tylko sporadycznie „wypływająca” na światło dzienne…
Przyznam, że od 1993 roku, odkąd takimi sprawami się zajmuję, jest to drugi taki przypadek…
I tak jak tamten przypadek, ten też wymagający ogromnej staranności w ustaleniu mechanizmów działania sprawcy.

Bo tu już nie chodzi tylko o zaleganie z należnym pracownikowi wynagrodzeniem…
Tu zachodzi uzasadnione podejrzenie, że pracodawca fałszował podpisy pracowników na listach płac, aby za nich pobierać to ich wynagrodzenie…
Wszak, żeby było bardziej czytelnie, chodzi tu o wynagrodzenia /bo nie jedno/ wypłacane pracownikom nie z zysków uzyskiwanych przez pracodawcę, jego firmę, ale z dotacji finansowych, jakie pracodawca otrzymywał z innych źródeł!

I nie piszę tego, aby ujawniać czy to źródła informacji czy mechanizm działania sprawcy…
Chociaż i do tego dojdziemy w swoim czasie…

Piszę, bo to też wina pokrzywdzonych, na których lojalności i zaufaniu żerował sprawca tego haniebnego czynu…
Wcześniej milczeli, a dzisiaj szukają pomocy, zostawiając mi ksero i fotokopie dokumentów księgowych, które nawet nie wymagają badania grafologicznego, żeby stwierdzić, iż odbioru wypłaty żadnego z tych wynagrodzeń nie podpisał pracownik…

Dlatego doskonale wiecie, że kiedy sprawę opiszę, kiedy sfałszowane dokumenty ujawnię, znowu zaczniecie do mnie telefonować, aby mi przekazać, że… „… ci dowalili”!
Dlatego proszę…
Takich informacji mi oszczędźcie, bo ani mnie one nie interesują ani też od dawna nie robią na mnie żadnego wrażenia…

I tylko o to proszę, bo ja co będę miał zrobić – zrobię…
Bez względu na opinie o mnie tych najczęściej… podszytych strachem samych sprawców, bądź ich klakierów i wazeliniarzy!

A więc wszystkich tych, którzy nie mają nawet świadomości, że są… pierwiastkiem życia!
Mojego życia!
Temu tak bardo wszystkich ich kocham…

Edward „Scorpion” Wyroba

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT