Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Twarze SLD lustrzanym odbiciem wyniku wyborczego…
Twarze SLD lustrzanym odbiciem wyniku wyborczego… piątek, 28 Listopad 2014, godz. 00:22

01_Pismo przewodnieO kandydowaniu do Sejmiku Województwa Małopolskiego kandydatki Sojuszu Lewicy Demokratycznej z Wadowic pisałem tutaj I wcale nie dziwił mnie wynik wyborczy Sojuszu, zwłaszcza w naszym powiecie, że o Małopolsce nie wspomnę…
Nie ukrywam też, że nie bez oporów przemilczałem mezalians skompromitowanego „samo-obrońcę” Leszka Millera z… „małym rycerzem”.

Ale dzisiaj, kiedy widzę poparcie dla jednego z kandydatów w II turze wyborów, wyartykułowane przez szefa struktur powiatowych partii – Czesława Rajdę – nie powstrzymam się od postawienia tezy, że jak tak dalej, to za rok, w wyborach do Sejmu RP, SLD będzie w… „czarnej dupie”!
I nie tylko przez „lizanie się” z prawicą…
Przez taką właśnie reprezentację również!

Bo kiedy trzech posłów PiS zdefraudowało środki Kancelarii Sejmu RP, Leszek Miller pierwszy poleciał z zawiadomieniem do prokuratury o popełnieniu przez tychże posłów przestępstwa…

Więc ja się pytam, gdzie byli…
Ten sam Leszek Miller był i Czesław Rajda również, kiedy przekazałem na ich ręce dowody otrzymane z Kancelarii Sejmu RP, które w całości nie tylko potwierdzały defraudację przez posłankę SLD z Wadowic sejmowych środków, fałszowanie dokumentów również?!

Jak to robiła? – wynika z dokumentów załączonych do tego materiału…
I już zaznaczam, że nie są to wszystkie dokumenty jakimi dysponuję i jakie w/w otrzymali!

Zacznę od siedmiu oświadczeń posłanki o korzystaniu przez nią z niewiadomej marki samochodu, chociaż w tym okresie miała tylko Fiata 126p, na dodatek niesprawnego (osobiście z holowaliśmy go spod siedziby „Zeptera” w Bielska-Białej i nigdy już później nie odpalił!), a więc pojazd o pojemności silnika do 900. centymetrów sześciennych… Jednak wszystkie te oświadczenia wyliczane są przez posłankę według stawek dla samochodu o pojemności silnika powyżej 900. centymetrów sześciennych, którego w tamtym czasie jeszcze nie miała…
Tak więc… kradła?
Nawet nie można mieć wątpliwości!

No to teraz zwróćmy uwagę na wykaz biur poselskich posłanki…
Żeby zrozumieć mechanizm okradania kasy na finansowanie partii, czego zabrania ustawa…
Jak to robili, pokazuje umowa użyczenia partyjnych lokali, z których w okresie wykazanym umową posłanka ani raz nie skorzystała!
Jak umowę bezmyślnie sfałszowano, świadczy data jej spisania w Krakowie – 19 października 2001 roku, kiedy posłanka już 18 października rano udała się na pierwsze, inauguracyjne posiedzenie Sejmu IV kadencji, które odbyło się właśnie 19 października 2001 roku…
Nie pomyśleli nawet, że dzień wcześniej, 18 października, posłanka musiała odebrać legitymację poselską, uczestniczyć w szkoleniach dla nowych posłów, zapoznawać się z materiałami i z umiejętnością podnoszeniem łapki przy jednoczesnym naciśnięciu guzika, po wsunięciu… otrzymanej legitymacji poselskiej!
Jak więc mogła się teleportować do Krakowa tego… 19 października 2001 roku?

I całe to fałszowanie po to, żeby m.in. legalizować takie złodziejskie przelewy bankowe, jak ten z 25 lutego 2002 roku, na kwotę trzech tysięcy złotych, jako opłata biura poselskiego wadowickiej posłanki w Krakowie, przy Al. Słowackiego 48, którego nigdy tam nie miała i którego nigdy w Kancelarii Sejmu RP nie zgłosiła!

Na koniec zajrzyjcie w dwie umowy zawarte w Trzebini i w Myślenicach, nie tylko w tym samym dniu – 01 lipca 2002 roku (?), ale też na zobowiązania zawarte tą umową, płatne „… do ręki”!
I tak właśnie, z ręki do ręki „pływała” wtedy sejmowa kasa w SLD!

A takich „wałków” na sejmowej, a więc naszej kasie było znacznie więcej…
Ot, choćby gazety do biura poselskiego za tysiąc złotych miesięcznie, chociaż nigdy ani jednej gazety posłanka do swojego biura nie kupiła…
Bo wręcz odnosiła wstręt do prasy…
Zresztą – co potwierdzone zostało przed sądem – do jakiejkolwiek wiedzy również!

Ale wtedy Leszek Miller tego nie widział!
Nie zawiadamiał prokuratury o defraudacji środków Kancelarii Sejmu RP!
Nie zrobił tego również wówczas, kiedy przekazałem dowody na pospolite złodziejstwo posłanki!

Dlaczego?
Czy dlatego, że – jak napisała o niej jedna z gazet regionalnych – była to… „Posłanka Millera”?
Czy też dlatego do dzisiaj jest twarzą SLD?

Więc, czy mając takie twarze jak onej posłanki, Millera czy Rajdy… możemy się dziwić wynikowi Sojuszu w minionych wyborach?
Wręcz przeciwnie…
A po ostatnim „wyskoku” Millera i Rajdy uważam, że był jeszcze… za wysoki!

 

02_Oświadczenie_X-01 03_Oświadczenie_XI-01 04_Oświadczenie_XII-01 05_Oświadczenie_I-02 06_Oświadczenie_II-02 07_Oświadczenie_III-02 08_Oświadczenie_IV-02 09_Ryczałt_1 10_Wykaz biur poselskich 11_Umowa użyczenia 12_Terminy posiedzeń Sejmu 13_przelew 037_Umowa Myślenice 038_Umowa Trzebinia 040_Wypowiedzenie Jordanów

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT