Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Umówiłem się z nią na dziewiątą…
Umówiłem się z nią na dziewiątą… piątek, 8 styczeń 2016, godz. 16:14

Wezwanie do administratora - 01Jeszcze przez upływem 72. godzin, od pozaprawnej, wręcz kryminogennej groźby fizycznego zlikwidowania tego bloga, do której wezwaniem z dnia 29 grudnia 2015 roku, posunęła się radca prawny reprezentujący Zofię i Kazimierza Filek, żądanie to zostało odrzucone.

E-mail

Decyzja ta w całości potwierdza moje zarzuty, złożone treścią zawiadomienia o przestępstwie naruszenia przez wzywających m.in. moich praw konstytucyjnych oraz zmuszenia mnie do zachowania, które chcieli wymusić na spółce hostingowej oraz na mnie ci… „… wzywający”.

Decyzja ta potwierdza również w całości wymuszenia szantażem usunięcia materiałów niewygodnych dla w/w, chociaż w całości rzetelnych i potwierdzonych materiałem dowodowym dla każdego z tych materiałów.
Niestety, z przykrością stwierdzam, że ten blog nie jest jedynym medium na lokalnym rynku informacji, poddanym takiej procedurze.

Okazuje się, że niewygodne dla niektórych informacje, które w zasadzie z urzędu powinny być badane przez wadowicką Prokuraturę Rejonową, zamiast zostać poddane wynikającej z prawnego obowiązku procedurze prawno-procesowej, z uwagi na bierność organów ścigania, stają się elementem szantażu, którego autorzy zmierzają do zablokowania informacji kompromitujących ich działalność…
Szkoda, że daleką od… szlachetnej!

Wszak to właśnie ta sprawa w całości i to treścią dokumentu o znaczeniu prawnym, tylko potwierdziła ten dawno już ujawniony układ samorządowo-biznesowy, blokujący rozwój miasta i Gminy Wadowice.

Nie mam z nimi nic

Nie pozostało mi więc nic innego, jak chwila na odrobinę prywaty skierowanej do Zofii Filek…

000Na początek powtórzę dwa pytania, które do Ciebie Zośka skierowałem podczas rozmowy telefonicznej, jaką przeprowadziliśmy po Twoim SMS-ie, którym żebrałaś o spotkanie ze mną…
Po pierwsze pytałem – „… co to nasze spotkanie ma przynieść”?
Nie umiałaś odpowiedzieć, chociaż do myślenia daje Twoja propozycja: „… spotkajmy się za pół godziny, postawię ci flaszkę?”.
Czy znając mnie tyle lat, myślałaś, że jestem w ogóle do kupienia?
A do tego… flaszką?
Zośka, no wybacz…
I drugie, myślę, że zasadnicze, które Ci zadałem: „… po co Ci to było?”.

Zwłaszcza, kiedy chcąc utwierdzić mnie w przekonaniu, że nic nie łączy Cię z układem Klinowski-Burkat, kiedy wręcz gotowa byłaś przysięgać na wszystkie świętości, a ja z uśmiechem na ustach prosiłem „… bądź ze mną szczera, nie oszukuj”, Ty brnęłaś w te kłamstwa wierząc, że uda Ci się mnie przekonać, abym Ci odpuścił…

Myśląc, że utwierdzisz mnie w swoim kłamstwie, na koniec tej czwartkowej, telefonicznej rozmowy umówiłaś się ze mną na spotkanie „oko w oko” na poniedziałek…
By uściślić, „… o dziewiątej”.
Ale już wówczas – bo zapewniłem Cię, że jeżeli dalej będziesz oszukiwała, spotkanie to opuszczę – wiedziałaś, że nic z tej rozmowy nie wyjdzie, zaczęłaś mi robić – mówiąc delikatnie – „koło pióra”, rozpowszechniając pośród osób i to nawet niektórych bardzo mi bliskich informacje, którymi łgałaś jak bura suka, do tego pomawiając jeszcze inne osoby…

Nie wiem tylko, dlaczego wracając do swoich nostalgicznych i jakże emocjonalnych wspomnień sprzed 15. lat /bo chyba nie zaprzeczysz, że wtedy fajnie było?/, z czasów które nas połączyły, swoje burzliwe w tamten czas ekscesy chciałaś swoim kłamstwem przypisać komuś innemu?

Nie liczyłaś jednak, że jeszcze dobrze nie wyjdziesz od tych Twoich „słuchaczy”, ja już będę o Twoich łajdactwach wiedział…
Jednak szybko przekonałaś się, że nie tylko wiem o Twojej „polityce” kompromitowania mnie i mojej rodziny, aby samej uniknąć kompromitacji, ale też, że wystąpię w tej sprawie na drogę sądową…
I strach zajrzał Ci w ślepia…
Postanowiłaś przejść do ataku…

Wydawało Ci się /chociaż też Ci się dziwię, bo jak napisałem wyżej, znasz mnie od dawna/, że wystraszysz mnie pismem radcowskim, szantażując procesem sądowym, a więc krokiem przeze mnie oczekiwanym…
Wszak teraz wystarczy mi tylko czekać na ten wytoczony mi przez Ciebie proces, aby to właśnie tam nie tylko wystąpić z wzajemnym powództwem, ale też przedstawić wszystkie dowody, przede wszystkim na Twoją zachłanność i… pazerność na kasę!
Kto jeszcze przyłączy się do takiego procesu, niech będzie dla Ciebie niespodzianką…
Bo wiesz, my wszyscy mamy czas, a do tego bardzo nie chce się nam ponosić kosztów…
Poczekamy, aż wszystko to zrobisz Ty i Twoja radczyni…
Której dziękuję, że ten Wasz układ samorządowo-biznesowy tak starannie potwierdziła!

Bo uwierz – dzisiaj mogę Ci to powiedzieć nawet prosto w oczyinaczej w życiu nie udałoby mi się ustalić, że ten – jak go nazywasz – „… Jasiek” oraz Klinowski i panna Całusówna, są Twoimi… WSPÓŁPRACOWNIKAMI!
Nigdy bym do tego nie doszedł, gdyby nie twoja próba fizycznego zniszczenia mojego bloga!

Fizyczna likwidacja

I za to chwała zarówno Twojej radczyni jak i Tobie samej!

Dlatego już nie posuwaj się do szantażu, który i tak będzie przedmiotem odrębnego postępowania, tylko występuj na tę zapowiedzianą drogę sądową, aby raz na zawsze nie tylko otworzyć mi drogę do potwierdzenia rzetelności i staranności dziennikarskiej, jakiej dołożyłem do przygotowania tych tak „bulwersujących” Ciebie materiałów, ale też i dlatego, aby w postępowaniu sądowym ustalić /w sposób już niepodważalny/ zarówno ten Wasz potwierdzony już dostatecznie układ samorządowo-biznesowy oraz tę przywołaną wyżej Twoją pazerność… na kasę!
Czyń więc tę zapowiedzianą przez siebie samą… powinność!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT