Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » „Upadek” rajcownej sesji oraz… „sprzedajność” wadowickich organów ścigania?
„Upadek” rajcownej sesji oraz… „sprzedajność” wadowickich organów ścigania? niedziela, 25 Wrzesień 2016, godz. 12:40

dsc_5269Wyznaczono termin kolejnej sesji Rady Miejskiej, zaproszono gości nawet z województwa i wszystko… padło!
Dlaczego?
Czy to aby nie skutek niezgodnego z ustawą o samorządzie gminnym wyboru przewodniczącego Malika, którego w „garnitur” szefa rady na siłę wcisnął mistrz iluzji prawnych, zwany burmistrzem?
Wcisnął, bo wcześniej wycisnął  z tego „garnituru” Józefa Cholewkę, który jako jeden z niewielu w Radzie Miejskiej, nie chciał chodzić na łańcuchu największego gminnego oszusta…

Kiedy już przy oszustach i oszustwach jesteśmy, to warto też przypomnieć, że np. ujawnianie informacji z postępowania karnego jest przestępstwem…
Polskie prawo jest w tej kwestii bezlitosne…
I ustawa Kodeks karny nie pozostawia tu żadnych złudzeń:
– art. 241. § 1. Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym,  podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia publicznie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności.

Pamiętacie pewnie głośną sprawę jednego z mieszkańców Wadowic, de facto członka I/nicjatywy/ W/łasnych/ W/artości/, którego próbowano ścigać za to, że ujawnił postanowienie prokuratorskie? – którym, o ile dobrze pamiętam, umorzono jakieś postępowanie, z czym ów członek IWW się nie zgadzał.
Wtedy też, chociaż mediom udostępnione zostało wydane już prokuratorskie postanowienie kończące postępowanie, a nie materiały z trwającego postępowania, „sprawcy” grożono tym właśnie art. 241. kk.

Dlaczego o tym piszę?
Bo wielu z Was ma różne postępowania, zwłaszcza toczące się w Prokuraturze bądź na Policji.
A przywołane wyżej prawo działa również w drugą stronę!
I też pisze o tym w Kodeksie karnym:
art. 266. § 1. Kto, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu, ujawnia lub wykorzystuje informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną, społeczną, gospodarczą lub naukową, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. Funkcjonariusz publiczny, który ujawnia osobie nieuprawnionej informację stanowiącą tajemnicę służbową lub informację, którą uzyskał w związku z wykonywaniem czynności służbowych, a której ujawnienie może narazić na szkodę prawnie chroniony interes, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Jest tylko taka różnica, że jeżeli to Wy ujawnicie materiały z postępowania, prokurator ma prawo ścigać Was z urzędu, jeżeli zaś te informacje osobom nieuprawnionym ujawnią policjanty czy prokuratory, to  § 3.  art. 266. kk mówi, że ściganie przestępstwa określonego w § 1. następuje na wniosek pokrzywdzonego.

dsc_3084Więc z uwagą przeglądajcie akta każdej swojej sprawy, abyście mogli szybko zareagować na łamanie Waszych praw…
Bo możecie się z tych akt dowiedzieć, że policjanci bądź prokuratorzy, nie tylko łamią Wasze prawa, z zasady też zawsze to podstawowe – do obrony, ale jeszcze dzielą się informacjami z poszczególnych czynności procesowych, jakie z Wami prowadzą – przykro mi to napisać, ale tak jest – np. z układem o charakterze mafijnym, któremu być może, czasem nawet bezwiednie… „nadepnęliście na odcisk”.

I co ciekawe, że fakt dzielenia się informacjami nie ma miejsca z jakimś tam biednym i nic nie znaczącym „szaraczkiem”, który może tylko tak, ot ze zwykłej ludzkiej ciekawości, chciałby się co nieco o toczącym przeciwko Wam postępowaniu dowiedzieć, ale najczęściej informacje udzielane są komuś, kto ma kasę, dużą kasę i tylko tajemnicą Poliszynela jest, że „koperta”, to jedyna jego „karta przetargowa” w walce z przeciwnikiem ujawniającym polityczne powiązania i kryminogenne brudy… tego dobrze przez prowadzących postępowanie poinformowanego!

Do tego brudy w pełni potwierdzone materiałem dowodowym, a jednak starannie chronione przez tych samych policjantów i prokuratorów, którzy w postępowaniu, jakie przeciwko Wam prowadzą, okazali się „handlarzami towarem” wręcz wymiernym „motywacyjnie”, bo członek lokalnego układu uznał, że… to czego oczekuje od „sprzedawczyków” z organów ścigania, może się mu przydać, ale może dopiero… kiedyś!

I pomimo, że może dopiero kiedyś, ale już – dysponując wiedzą o kolejnych czynnościach procesowych i zabezpieczonych dowodach, a więc wiedzą, do której dysponowania nie był w żaden sposób uprawnionydomaga się od prokuratury… „zabezpieczenia” na Waszym… majątku!
Tak więc jedno łajdactwo organów ścigania, z zadyszką goni kolejne w tym „maratonie” politycznego układu, a odpowiedzialni za ten stan udają, że przecież nic się nie stało!

Dlatego tylko w interesie prawnym i społecznym proszę Was – uważajcie na swoje prawa i na to, co znajdziecie w swoich aktach postępowania, chociaż nie ma takiego prawa, aby to „coś” w tych aktach można było w ogóle odnaleźć!

A, że samo zawiadomienie o przestępstwie w takich sprawach jest najczęściej nawet nie konfabulacją, ale świadomym zamiarem eliminowania przeciwników politycznych, dlatego szczegóły tych spraw już niebawem, kiedy tylko opis zdarzeń i koneksji policyjno-prokuratorskich z „kupującymi” zostanie uwolniony spod ochrony art. 241. kk.
. . .

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT