Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Upadłe idee, budowane na… „gównianej” rurze!
Upadłe idee, budowane na… „gównianej” rurze! środa, 19 Listopad 2014, godz. 21:56

00000000000000000000000000Inicjatywa Wolne Wadowice. Stowarzyszenie zrodzone z pomysłu Mateusza „kłamczuszka” Klinowskiego, na „gównianej” rurze jednej z kamienic przy wadowickim rynku, pod wzniosłymi hasłami wolnościowo-demokratycznymi.
I to one skłoniły wielu zacnych mieszkańców, często jakże odmiennych w swoich poglądach, do zasilenia tego politycznego, w zasadzie bardziej partyjnego w swoich strukturach, a nie stowarzyszeniowego tworu.
Lawinowo rosła też liczba zwolenników.
Rosły również demonstrowane publicznie nadzieje, wiązane z IWW oraz samym założycielem Stowarzyszenia, na przyszłość…
Niestety, jak szybko rosły, tak jeszcze szybciej upadły, kiedy wolnościowo-demokratyczna struktura w jakże szybkim tempie przerodziła się w… kult jednostki podszyty ideałami dyktatury.
Podejmowane jednoosobowo przez – wybujałe ego guru Stowarzyszenia – Mateusza „kłamczuszka” Klinowskiego uchwały, eliminowały nie tylko kolejne demokratyczne inicjatywy, których celem miało być obnażanie naszej lokalnej rzeczywistości… Eliminowały również niewygodnych dla guru członków Inicjatywy Wolne Wadowice!
Inni, nie czekając na kolejną jednoosobową uchwałę kultowego „wodza” odeszli sami…

I dzisiaj ten właśnie styl, pięknych wolnościowo-demokratycznych założeń, zamieniony w jakże krótkim czasie na autokratyczny kult jednostki z cechami dyktatora, ma zostać przeniesiony na płaszczyznę lokalnego samorządu. Na niej ma ziścić się marzenie Mateusza „kłamczuszka” Klinowskiego o rządach wielkiego guru z przerośniętym ego oraz… dyktaturą jednostki.

I mnie, jako człowiekowi wolnemu, całkowicie niezależnemu od wszelkiej dyktatury, jest to w zasadzie obojętne…
Chociaż może nie o końca…
Bo przecież w dowód wdzięczności za łajdackie kłamstwa Mateusza „kłamczuszka” Klinowskiego, a i pospolitą choć – co normalne – „anonimową” kradzież ze strony samego IWW (o czym, jeżeli szkoda nie zostanie naprawiona, szerzej napiszę za sześć dni? – publikując podstawy prywatnego aktu oskarżenia), na pewno będzie przez cały okres swojego „pływania” po wadowickiej „scenie”, najbardziej wdzięcznym tematem wielu moich publikacji, obnażających jego polityczne „sukcesy”…

I nie może to być dla Mateusza „kłamczuszka” Klinowskiego zaskoczeniem, bowiem doskonale wie o tym od dawna…
Wszak, kiedy jeszcze będąc z nim w miarę „blisko” zapewniłem, że każde jego polityczne łajdactwo spowoduje, iż zawsze będę jego rzetelnym politycznym „dłużnikiem”…

Bowiem uważam, że kiedy osoba publiczna, zwłaszcza wcześniej improwizująca swoją uczciwość oraz fałszywie głosząca wartości demokratyczne, zamienia się nagle w politycznego zakłamanego łajdaka, nie znającego nawet słowa przepraszam, macie prawo o tym wiedzieć…
I wiedzieli zawsze będziecie!

Chociaż naprawdę byłbym obłudny, gdybym nie dodał w tym miejscu, iż od początku taki właśnie scenariusz przewidywałem, dzieląc się tymi swoimi spostrzeżeniami z innymi i dlatego nigdy nie byłem w gronie ludzi, którzy nabrali się na piękne słowa oraz improwizowane przez Stowarzyszenie Inicjatywa Wolne Wadowice idee…
Stowarzyszenie, którego jedynym dzisiaj symbolem pozostał tylko ten przymiotnik do rury, na której to to powstało oraz… kultowy dyktator!

 

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT