Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » W niewoli…
W niewoli… sobota, 28 Luty 2015, godz. 19:19

00012Ale czy na pewno?

Bo tym razem rzecz będzie o tym, jak w roku 1772 w czerwcu, do miasta wkroczyły wojska austriackie, a Wadowice zostały włączone do monarchii. Jak rozpoczął się okres 146. lat „niewoli i poniżenia”…

Których – tak na marginesie – w osiągnięciach, w okresie Wadowic pod jego zniewoleniem, przynajmniej w 0,10 %, życzę kłamczuszkowi dr Mateuszowi burmistrzowi Klinowskiemu!

Bowiem…
Już w grudniu tegoż samego roku wadowiccy mieszczanie złożyli cesarzowej Marii 00010Teresie przysięgę homagialną (hołdowniczą), dając tym wyraz swojego poniżenia i poddaństwa, co być może pozwoliło im na rządzenie się jeszcze przez jakiś czas swoimi dawnymi prawami.

Zresztą nie tylko minione lata, ale też wydarzenia ostatnich dni potwierdzają, że00000 wiernopoddaństwo i czołobitność u niektórych zapisana została w genach (vide: prezes TMZW, dla którego ponad 30. letnia przyjaźń warta była – jak na razie – tylko… 4.500,- złotych)!

00001Ale przejdźmy do roku 1777, który zapisał się w historii grodu nad Skawą rozpoczęciem budowy „gościńca cesarskiego” łączącego Wiedeń z Lwowem. To dzięki niemu Wadowice znalazły się przy ważnym szlaku komunikacyjnym.
W latach nam współczesnych nie tylko ten zabytek zniszczono, ale dzięki kilku głupcom skutecznie odcina się miasto od nowoczesnej sieci komunikacyjnej (BDI), a w konsekwencji od jego rozwoju…

W 1784 roku zaborca rozpoczął proces ujednolicania prawa.
Z tego roku pochodzą zachowane do dziś dokumenty wydane przez cesarza Józefa II. Na odwrocie jednego z nich znajduje się odręczny dopisek o ich przeznaczeniu dla 00002Wadowic. Na początku XIX wieku, już jako „wolne miasto”, po wykupieniu w roku 1802 praw dominikalnych (praw do gruntów należących do państwa prywatnego – dominium – inaczej: do obszaru dworskiego) od Marianny Hulewiczowej, Wadowice stają się siedzibą cyrkułu (1819) przeniesionego z Myślenic i wtedy rozpoczyna się okres szybkich zmian i rozwoju miasta. Ulokowano00005 tu liczne urzędy, koszary wojskowe – austriacki 56. pułk piechoty (1827), szpital wojskowy (1830), koszary dla konnicy wraz ze stajniami (1854), sąd (1884), szpital powszechny (1896), żeńską szkołę wydziałową (1901). Szybko wzrastała liczba 00011mieszkańców a dotychczasową zabudowę drewnianą zastępują domy stawiane z materiałów trwałych, uzyskiwanych z pobliskich kamieniołomów i pokładów zalegającej pod ziemią gliny. W połowie XIX wieku mieszkało w Wadowicach już prawie 4 tysiące osób.
Rozwijało się także szkolnictwo. W 1820 roku w miejsce istniejącej od XV wieku szkoły parafialnej powstała publiczna szkoła główna i realna składająca się z trzech klas oraz jednej elementarnej z językiem nauczania niemieckim, a w 1831 taka sama szkoła dla dziewcząt, z której zachowały się pierwsze, pisane ręcznie arkusze ocen (późniejsze z lat siedemdziesiątych XIX w. wydrukowane zostały w zakładzie Foltina). Dopiero w roku 1848 wrócił do wadowickich szkół jako język wykładowy język polski. W rok później powstała w Wadowicach niższa szkoła realna.

00014W roku 1866 roku powstało wadowickie gimnazjum, które już w roku 1875 przeniosło się do własnego budynku wzniesionego z finansów miasta.
Lata 1831-1832 to okres, kiedy wadowiczan dotknęła kolejna już klęska epidemii. Na „cholerę azjatycką” zmarło w roku 1831 około 200 osób, zaś w roku 1832, w samych tylko koszarach około 800 żołnierzy pochodzenia włoskiego.
Doświadczenia tamtych lat nie uchroniły jednak mieszkańców Nadskawia od kolejnej epidemii, jaka spadła na miasto i okoliczne wioski w roku 1847, który zapisał się w kartach historii… śmiercią około 1/3 mieszkańców tych terenów.
W połowie XIX wieku nastąpiła zmiana podziału administracyjnego, w roku 1867 Galicja weszła w tzw. „erę autonomii” – zelżenia nacisków germanizacyjnych. Obwód wadowicki podzielono na 4 powiaty. W Wadowicach pozostały jednak niektóre urzędy obwodowe a one same stolicą powiatu na kolejne 107 lat. W roku 1868 00003Austriacy stworzyli w Wadowicach siedzibę starostwa powiatowego wchodzącego w skład Galicji i Lodomerii, obejmującego oprócz Wadowic miasta Andrychów, Zator, Kalwarię i Lanckoronę. W latach 60. XIX wieku (1868) odnotowano osiedlanie się w mieście ludności wyznania mojżeszowego. Napływ Żydów z biegiem lat był coraz większy. W roku 1882 na północnym krańcu miasta, przy granicy z Tomicami założyli oni własny cmentarz a w latach 1885-1889 wybudowali przy ul. Gimnazjalnej synagogę mogącą pomieścić podczas nabożeństwa około 700. wiernych. Tuż przed I wojną światową Żydzi stanowili prawie 20 procent mieszkańców Wadowic.

ada sari129 czerwca 1886 roku przyszła na świat Jadwiga Leontyna Szchayer, wadowiczanka znana w całym świecie artystycznym jako śpiewaczka sopranowa – Ada Sari. Występowała m.in. w La Scali. Zmarła w sanatorium w Ciechocinku 12 lipca 1968 roku. Porównywano ją z Heleną Modrzejewską. Była podobnie jak ta wielka aktorka gwiazdą sceny, tyle, że operowej. Obie artystki rozsławiły Polskę w świecie, osiągnęły najwyższe uznanie krytyki, podbiły serca publiczności.
Niebywałe sukcesy Ady Sari były po części wynikiem jej talentu, ale przede wszystkim zostały okupione tytaniczną pracą, wyrzeczeniami, szczególnie rezygnacją z normalnego życia rodzinnego – domu, męża, dzieci. Śpiewała główne partie w 33. operach, w jedenastu językach, odznaczając się zawsze nieskazitelną dykcją. W repertuarze koncertowym miała około 400 pieśni, w których jej koloraturowy sopran mógł brzmieć w pełnej krasie. Występowała w najpoważniejszych teatrach, pod batutą wybitnych dyrygentów: Toscaniniego, Kussewickiego, Leoncavalla, Mascagniego, Młynarskiego i Fitelberga. Jej partnerami byli najgłośniejsi ówcześnie mistrzowie sceny operowej: Schipa, Prtile, Gigli, Bonci, Szalapin i wielu innych. Podczas koncertów towarzyszyli jej wybitni instrumentaliści: wiolonczelista – Pablo Casals, skrzypek – Fritz Kreisler i pianista – Wilhelm Backhaus. Ada Sari osiągnęła szczyty sławy, stawiano ją na równi z największymi sopranami koloraturowymi świata – Adeliną Patti, Amelitą Galli Curci, Selmą Kurz, Malibran Catałani – nie była pierwszą ani ostatnią postacią, która wychodząc ze skromnych Wadowic podbiła świat.
Ojcem Jadwigi Leontyny Scheuer był Edwarda Scheuer, doktor praw, syn Piotra i Karoliny Despinoix – czytamy w parafialnych księgach, matką – Franciszka Chybińska, córka Józefa i Franciszki Michalskiej. Poniżej, w tych samych księgach parafialnych czytamy dopisek: „Za zgodą Namiestnika Lwowskiego w 1889 roku nazwisko Scheuer zamieniono na Szayer”. Artystka dodatkowo utrudniła sprawę biografom używając pseudonimu Ada Sari. Dane metrykalne znajdują potwierdzenie we własnoręcznie pisanych przez artystkę życiorysach. Wraz z aktami personalnymi przechowywane są w archiwum Akademii Muzycznej w Warszawie.
Po urodzeniu się Jadwigi, Szayerowie jeszcze przez dwa lata mieszkali w Wadowicach. Te pierwsze lata swego życia Ada Sari wspominała ze wzruszeniem: „… Jako mała dziewczynka biegałam po wyboistych ulicach Wadowic ze swoją siostrzyczką i braciszkiem. Miasto było senne, ciche, typowe miasteczko urzędnicze w czasach austriackich, takie jak sugestywnie utrwalili w swych utworach poetyckich Zegadłowicz i Brzostowska. Od południa i zachodu otoczone łagodną linią gór Beskidu Małego, spało jak pająk w sieci zbiegających się do niego dróg”.
„Memoriał z powodu uroczystego założenia i poświęcenia kamienia węgielnego pod gmach gimnazjalny w Wadowicach” z roku 1874 podaje: „… miasto ma powierzchni 1730 morgów, 4000 mieszkańców. Jest siedzibą c.k. starostwa powiatowego, poczty i telegrafu, oddziału straży skarbowej tudzież posterunku żandarmerii. Stacjonuje tu załoga wojskowa składająca się z pułku rezerwy piechoty Nr 56 imienia barona Gorizutti oraz jednej dywizji pułku ułanów Nr 2 imienia księcia Schwarzenberga. Urząd miejski czyli magistrat składa się z burmistrza, jego zastępcy, trzech asesorów, sekretarza, kasjera, kontrolera, lekarza miejskiego, rewizora policji, woźnego i 5 policjantów. Jest też straż pożarna, plebania, archiwum miejskie z cennymi dokumentami, szpital powszechny, szpital dla wojska i oczywiście gimnazjum od 1866 roku”.
W roku 1888 rodzina Szayerów przeniosła się do Starego Sącza. Ojciec prowadził tu kancelarię adwokacką przy ulicy Węgierskiej. Przez 26 lat był burmistrzem tego miasta.
Pierwszą nauczycielką muzyki była dla małej Ady matka – wywodząca się z rodziny o wielkich tradycjach muzycznych (blisko spokrewniona z Adolfem Chybińskim znanym muzykologiem) szybko spostrzegła, że jej córeczka obdarzona jest talentem. Sama uczyła dziecko gry na fortepianie, a w okresie późniejszym nie zaniedbała niczego aby zdolności Ady rozwijać. Artystka pisze o swej edukacji: „… Do piątej klasy pobierałam nauki w Klasztorze Klarysek w Starym Sączu (…)”. Z katalogów szkolnych dowiadujemy się, że 1 września 1892 roku Jadwiga Szayer zaczęła uczęszczać do sześcioklasowej Szkoły Ludowej Żeńskiej im. św. Kingi, prowadzonej przez siostry klaryski. Uczyła się tam przez sześć lat, z tym, że klasa pierwsza była dwuletnia, obejmowała oddział A i B. W roku szkolnym 1896/97 nazwisko Jadwigi Szayer znalazło się w „Złotej Księdze”, jako wyróżniającej się uczennicy. Świadectwo wydano 25 czerwca 1898 roku.

00009W roku 1891 do Wadowic przybył były oficer, sybirak, Ojciec Rafał (Józef) Kalinowski, budowniczy konsekrowanego przez bpa Jana Puzynę w dniu 27 sierpnia 1899 roku wadowickiego Karmelu, a w roku 1894 rozpoczęły w Wadowicach swoją działalność siostry zakonne Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, opiekujące się ubogimi dziećmi. Jednak jako datę założenia tut. Domu Zakonnego przyjęto rok 1886, w którym siostry podjęły pracę w wadowickim szpitalu. Dzisiaj Zgromadzenie prowadzi Dom Opieki Społecznej dla dzieci niepełnosprawnych oraz opiekuje się Muzeum – Domem Ojca Świętego.
00008W roku 1909 swój „Dom na Kopcu” założyli Księża Pallotyni.

Na przełomie XIX i XX wieku w Wadowicach powstały liczne organizacje patriotyczne i towarzystwa społeczno-kulturalne: Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” (1887), Związek Strzelecki, Czytelnia Mieszczańska (1889), Stowarzyszenie Rzemieślników „Zgoda” (1902), Towarzystwo im. Władysława Jagiełły – tzw. „Jagiellonka” (1908) Towarzystwo Upiększania Miasta Wadowic i Okolic (1909) oraz kluby sportowe „Vadowia” (1905) i „Skawa” (1907), których założycielem był Roman Dietl. Wszystkim przyświecał jeden cel – krzewienie patriotyzmu a przez to dążenie do niepodległości.
00013W sposób szczególny dążenia te odzwierciedlały się w pracy sportowo-społeczno-wychowawczej Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, prowadzonej w salach okazałego, ciekawego architektonicznie budynku z salami – gimnastyczną i teatralną. Oprócz zajęć szermierki, strzelectwa, łyżwiarstwa i gimnastyki, społeczność tej organizacji przygotowywała sztuki sceniczne o treściach historycznych, które wystawiała na deskach własnego teatru. Swoją postawę rzeczników patriotyzmu i niepodległości członkowie Towarzystwa manifestowali również poza murami swojej siedziby, biorąc licznie udział w uroczystościach państwowych i kościelnych. Występowali wówczas z własnym sztandarem, poświęconym w roku 1892
(z wyhaftowanym na jednej stronie wizerunkiem sokoła, a na drugiej herbem Wadowic), w pięknych strojach składających się z munduru, pelerynki i czapki z piórami. Lecz owa manifestacja nie była wyłącznie na 00006pokaz. „Sokoli” starali się realizować swoje szczytne cele także w życiu codziennym.

Podobne cele i zadania stawiała sobie „Czytelnia Mieszczańska” mieszcząca się w budynku przy ul. Krakowskiej. Poprzez działalność biblioteki, czytelni, sceny teatralnej, poszerzała wiedzę historyczną i pobudzała dążenia do odzyskania niepodległości.
Do zasług TUMWiO należy zaliczyć powstanie najbardziej uroczego zakątka miasta – Parku Miejskiego – miejsca wypoczynku, rekreacji i spotkań towarzyskich mieszkańców Wadowic. Otrzymane od miasta tereny zostały zagospodarowane społecznym wysiłkiem członków Towarzystwa (Stanisława Kuzię, Antoniego Drozdowskiego, Stanisława Michalskiego, Władysława Kuzię i Stanisława Kuźniarowicza), mieszkańców miasta oraz… jeńców włoskich. Efekt tej pracy sprzed prawie wieku (którego przez kolejne lata nie zdołano jeszcze do końca zniszczyć m.in. poprzez bezsensowną i barbarzyńską wycinkę drzew oraz krzewów) można oglądać do dnia dzisiejszego.
00007Ważną rolę w życiu kulturalnym i duchowym mieszkańców Wadowic odgrywały oficyny wydawnicze, drukujące książki pisane w języku polskim. Pierwszą z nich założył w roku 1825 Czech, Józef Pokorny. Po jego śmierci na krótko drukarnię przejął Jan Sabiński, a później Franciszek Foltin – senior i Franciszek Foltin – junior. Oficyna Foltinów istniała aż do lat trzydziestych XX wieku.
W roku 1911 powstała w mieście pierwsza drużyna skautów, nosząca imię Hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Jej założycielem był Bruno Olbrycht, późniejszy generał. W ślad za drużyną męską w roku 1913 Paulina Smółka założyła drużynę skautek. W Polsce niepodległej skauting przeobraził się w harcerstwo, które przyjęło wcześniej założone cele oraz zadania – rozwijania życia obozowego, zdobywania sprawności fizycznej i patriotycznego życia duchowego.
Tak Wadowice przetrwały do 1918 roku.
Bowiem nadchodziła wolność…

00004A więc czas, kiedy i wadowiczanie mieli swoje „Oleandry”. Słynne baraki koło parku Jordana zastąpił im budynek gimnazjum przy ul. Mickiewicza. Po ślubowaniu na wierność Ojczyźnie złożonym w klasztorze Ojców Karmelitów, I kompania wyruszyła 9 września 1914 roku z Wadowic przez Tomice do Skawiny i pociągiem do Bochni. Na jej czele stał Bruno Olbrycht, uczeń wadowickiego gimnazjum a później generał Wojska Polskiego. Z uczniami szli dowódcy: Józef Pukło i Kazimierz Usiekniewicz oraz profesorowie: Władysław Kiliński, Józef Heriadin, Józef Stokłosa, Zięborak i Topolski (imiona nieznane). Wychowawcy szli walczyć o wolną Polskę ze swymi wychowankami.
W Bochni odmówili złożenia przysięgi na wierność Austrii i cesarzowi (Niemcy i Austria potrzebowały polskich żołnierzy. Dwaj cesarze ogłosili manifest proklamujący wskrzeszenie Państwa Polskiego. Była to pułapka. Chodziło o pozyskanie rekruta z Kongresówki, który zasiliłby słabnące szeregi wojsk niemieckich na froncie zachodnim. Piłsudski rozszyfrował te zamiary. Wstrzymał nabór do Legionów i podał się do dymisji). Krew polska nie mogła się dłużej lać w imię cudzych interesów.
00015W listopadzie 1918 roku ciemiężona przez zaborcę Polska zmartwychwstała.
W Wadowicach tak jak w całej Galicji, w atmosferze podekscytowania, fermentu i demonstracji antyaustriackich, Zarząd Miasta objęły polskie władze cywilne i wojskowe a koszary zajął 12. pp Wojska Polskiego, który złotymi zgłoskami zapisał karty swojej historii: 350-ciu synów wadowickiej ziemi oddało życie walcząc o wolną Polskę w latach 1918-1920…
Był dumą miasta i jego mieszkańców. Utrwalił się w ich pamięci nie tylko bohaterstwem i ofiarami ale także swą malowniczością – posiadał bowiem znakomitą orkiestrę, która dawanymi koncertami uświetniała wiele uroczystości, zabaw i festynów.
Przyszła wolność, która nic poza tym ze sobą nie przyniosła Wadowicom. Na długo jeszcze miały one pozostać z charakteru galicyjskie.

Ale to już temat na inne rozważania…

Dzisiaj, porównując rozwój miasta pod zaborem austriackim z jego „rozwojem” w latach nam współczesnych, odpowiedzcie sobie szczerze na pytanie, które otwiera ten materiał – kto ta naprawdę był (i jest) naszym… zaborcą?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT