Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » W wadowickiej KPP niczym u… Orwella!
W wadowickiej KPP niczym u… Orwella! poniedziałek, 25 Luty 2019, godz. 18:55

Orwell„Wiedzieć i nie wiedzieć; mieć poczucie absolutnej prawdomówności, a jednocześnie wygłaszać umiejętnie skonstruowane kłamstwa; wyznawać równocześnie dwa zupełnie sprzeczne poglądy na dany temat, i mimo świadomości, że się wzajemnie wykluczają, wierzyć w oba; używać logiki przeciwko logice; (…) zapominać wszystko, czego nie należy wiedzieć, po czym przypominać sobie, kiedy staje się potrzebne, a następnie znów szybko wymazywać z pamięci”.

George Orwell – rok 1984.

A dlaczego… Orwell?
Bo dzisiaj opowiem Wam historię wręcz właśnie wprost z… Orwella!
Otóż, 02 grudnia 2018 roku byłem uczestnikiem kolizji drogowej, do tego tym wzywającym Policję na miejsce zdarzenia.
Po chwili i prawie równocześnie dojechał do nas dwuosobowy patrol i… znajomy drugiego uczestnika kolizji funkcjonariusz policji.
Tylko, żeby pogadać z funkcjonariuszami z patrolu…
Bo po wymianie kilku szeptanych słów ten… znajomy odjechał.
I mógłbym rzec, że zaczęły się czynności, gdyby nie fakt, że poza zbadaniem stanu trzeźwości uczestników kolizji i zatrzymaniem im dowodów rejestracyjnych drogą elektroniczną, za pomocą nowoczesnego urządzenia, które /poza praniem, gotowaniem i… nocnymi igraszkami/ robi już wszystko, włącznie z wysokiej jakości fotografiami nawet w środku nocy, funkcjonariusze „dosłani” z KPP w Wadowicach nie zrobili nic ponadto!
Nie wykonali żadnej czynności, które wynikają z prawnych obowiązków nałożonych na policjantów przy kolizji drogowej…
Kilka dni później zostałem wezwany na przesłuchanie, podczas którego złożyłem do protokołu m.in. szkice pokazujące miejsce zdarzenia, miejsca zatrzymania się pojazdów po kolizji, miejsca pojazdów podczas…
No właśnie, czego?
Bo nie była to określona przepisami interwencja do kolizji drogowej, w trakcie której, kiedy doszło do uszkodzenia obydwu pojazdów, powinno się wykonać przynajmniej takie podstawowe czynności jak szkic, z określeniem toru poruszania się pojazdów, pomiarem ich dróg hamowania i zatrzymania po kolizji oraz… notatkę z miejsca zdarzenia, którą – co ważne – mają podpisać wszystkie osoby uczestniczące w tych czynnościach.
Ale nie ważne, bo wszystko to powiedziałem, a nawet… załączyłem do protokołu przesłuchania.

Kiedy znowu upłynęło kilka dni zatelefonowano do mnie z pytaniem, czy mam fotografie? – w domyśle:
z miejsca kolizji i uszkodzeń pojazdu…
Tylko, że to nie ja dysponowałem na miejscu kolizji, do której doszło w porze nocnej, tym wysokiej jakości sprzętem, co to poza praniem, gotowaniem i nocnymi igraszkami, robi już wszystko, włącznie z wysokiej jakości fotografiami nawet w środku nocy, ale policjanci, ci sami, co to za pomocą tego urządzenia zatrzymali – przynajmniej mnie – drogą elektroniczną dowód rejestracyjny do czasu naprawienia uszkodzeń samochodu, a konkretnie założenia rozbitego doszczętnie podczas kolizji lewego lusterka pojazdu…
I pominę fakt, że w trybie ustawowym nie poinformowano mnie co dzieje się z tą sprawą…

Jednak trudno mi pominąć to, że pismem z dnia 23 stycznia 2019 roku, a więc prawie /bo to za kilka dni/ trzy miesiące od zdarzenia, w odpowiedzi na moje wnioski /które, jeżeli zajdzie taka konieczność, też tu opublikuję/, dowiedziałem się nie tylko, że „… czynności /…/ są nadal prowadzone”, ale przede wszystkim, że – i tu zaczyna się jak u Orwella – „… do chwili obecnej nie stwierdzono, iż”… jestem stroną tego postępowania!
. . .
300dpi - Kabaretowe pismo z KPP
…………………………………………………………………….

A nadto
– co widać – nie przysługuje mi prawo do składania wniosków dowodowych!

To zapytam – kim w tym postępowaniu jestem?
A może zapytam inaczej?
Czy stroną tego postępowania jest… to rozbite lusterko w samochodzie?
Czy stronami są – nie rozstrzygając o winie – uczestnicy przywołanej tu kolizji drogowej?

Bo czegoś tu nie rozumiem?
Co chce się tymi tezami ukryć, co zatuszować?
Szczególnie, kiedy zadałem kilka niewygodnych pytań i wniosłem o okazanie mi… akt postępowania, w tym tej notatki, którą również ja miałem na miejscu kolizji podpisać /że o innych uczestnikach tych „czynności”, z funkcjonariuszami Policji włącznie – nie wspomnę/!

Odpowie mi ktoś z wadowickiej Komendy Powiatowej Policji?
Czy mam zapytać… Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji?

Wszak, jeżeli odpowiedzi na te pytania nie otrzymam w terminie 7. dni /słownie dni: siedmiu/, od dnia tej publikacji, to posiadany materiał dowodowy oraz te same pytania co wyżej /uzupełnione dodatkowymi/ – wyślę właśnie do Joachima Brudzińskiego, oczywiście za pośrednictwem… Komendanta Wojewódzkiego Małopolskiej Policji, do wiadomości przesyłając swoją korespondencję /wraz z załącznikami/ do Wydziału Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Zwłaszcza, że jeszcze nie tak dawno chwaliłem Komendanta Powiatowego Policji w Wadowicach za bardzo konsekwentne działania m.in. poprzez wypełnianie prawnego obowiązku potwierdzenia odbioru korespondencji przesyłanej do wadowickiej KPP drogą mailową…

Jednak kiedy ten odszedł na emeryturę, możemy sobie zaśpiewać: „… ale to już było!”!
Bowiem chociaż odbiór wcześniejszej korespondencji był potwierdzany przez emerytowanego już Komendanta w zasadzie po kilkunastu minutach od jej przesłania, a na drugi dzień potwierdzany przez sekretariat Komendanta Powiatowego Policji, ta z dnia 21 lutego br., nie doczekała się potwierdzenia odbioru do dnia dzisiejszego…
. . .
00 - Wniosek - proszę o potwierdzenie odbioru korespond..
…………………………………………………………………….

Czyżby p.o. Komendanta Powiatowego Policji żył w przekonaniu, że prawo jest tylko dla… „maluczkich”?

Stąd też kolejny brak potwierdzenia odbioru korespondencji mailowej /z tym materiałem/ będzie również przedmiotem mojego zapytania, jakie skieruję do pana Ministra, oczywiście poprzez Komendanta z Krakowa i do wiadomości Wydziału Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej…
. . .
01 - email
…………………………………………………………………….

Dlatego… już zapraszam.

Bo ciąg dalszy – jaki by nie był – za siedem dni…
Niestety, wówczas już satyra prawa przestanie biegać za… satyrą prawa!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT