Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Coś z kultury » „WADOWICZANIE”, jak „ciepłe bułeczki”!
„WADOWICZANIE”, jak „ciepłe bułeczki”! niedziela, 11 Marzec 2012, godz. 14:46

Wczoraj (10.03.), w „Barze u Bogdana” przy ulicy Cichej w Wadowicach, odbyło się drugie już spotkanie muzyczno-autorskie Zbyszka Jurczaka z mieszkańcami Wadowic i okolic. Zainteresowani Jego książką „Wadowiczanie” nie tylko przybyli bardzo licznie, ale też aktywnie uczestniczyli w dyskusji, która podczas każdego spotkania wywiązuje się pomiędzy Zbyszkiem a czytelnikami…
 Uczestnicy tych spotkań nie pozostawiają wątpliwości, że Zbyszek będzie musiał popracować nad drugim wydaniem „Wadowiczan”, uzupełnionym o wiedzę mieszkańców… Okazuje się, że każdy z przybyłych miał Zbyszkowi do powiedzenia coś nowego i dotąd nieznanego szerszemu ogółowi, czym będzie On mógł uzupełnić wiedzę o Wadowicach i mieszkańcach miasta, szczególnie tę z okresu międzywojnia, okupacji i lat powojennych.
 I tak dyskusja poszerzająca wiedzę u wszystkich zebranych, trwała do późnych godzin nocnych…
Podczas spotkania każdy mógł nabyć książkę w cenie promocyjnej, uzupełnioną o dedykację Autora. Wielu zakupiło po kilka egzemplarzy, prosząc o dedykację, dla siebie, kogoś z rodziny bądź znajomych…

Kolejne i prawdopodobnie ostatnie już spotkanie z Autorem Wadowiczan” – jutro, w poniedziałek, 12 marca, o godz. 17.00, na osiedlu Kopernika, w „Vanilla Cafe”. Jest więc jeszcze jedna szansa na zdobycie „Wadowiczan” po cenie promocyjnej, z dedykacją Autora. Bo trudno zaprzeczyć, że nakład zaledwie 600. egzemplarzy, ograniczony wysokimi kosztami takiego wydawnictwa, czyni już tą pozycję wyjątkową i zapewne zabraknie jej w wielu biblioteczkach domowych…

Warto tu jeszcze zaznaczyć, że podczas poprzedniego spotkania, które odbyło się w środę, 7 marca, zebrani zwrócili uwagę na zamalowany na budynku przy ul. Cichej 8 szyld, upamiętniający przez lata były zakład ślusarsko-mechaniczny pana Bolesława Babińskiego, którego na łamach swojej książki Zbyszek również przypomniał mieszkańcom…
Jeszcze pod koniec ubiegłego roku szyld zdobił budynek, jak przez dziesiątki lat, nie kłócąc się z szyldem aktualnie prowadzonej tam działalności gastronomicznej… I nagle, chociaż „mówiący” do przechodniów o Człowieku, który wykształcił kilka pokoleń lokalnych rzemieślników oraz „budował” kawał historii „papieskich” Wadowic, „zakuł kogoś w ślepia”…
Kogo?
Czy to tylko nasza lokalna… ciemnota?
Tak trudna do zrozumienia bezmyślność?
Czy kolejne polityczne zamówienie na nieudolnie zaprogramowane zapomnienie o naszej chlubnej przeszłości?
Tej, tak przeszkadzającej lokalnym histerykom i burzymurkom!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT