Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » Wojciech Seweryn. Przyjaciel Zygmunta Krausa i Autor ostatniej fotografii…
Wojciech Seweryn. Przyjaciel Zygmunta Krausa i Autor ostatniej fotografii… czwartek, 14 Czerwiec 2012, godz. 22:54

„Gazeta Polska” w numerze 24., z 13 czerwca 2012 roku, opublikowała materiał zatytułowany „Strażnik pamięci”. Materiał w całości poświęcony jest Wojciechowi Sewerynowi, który 10 kwietnia 2010 roku, zginął w katastrofie smoleńskiej, w drodze do Katynia, gdzie przez NKWD zamordowany został Jego ojciec, a zarazem bliski przyjaciel wadowiczan: Ludwika Jacha – seniora oraz Jana Józefa Krausa.
Ten drugi podzielił los Przyjaciela, z którym został zamordowany w katyńskich lasach…
Ale przyjaźń rodzin Sewerynów i Krausów nie ustała wraz z odebraniem życia ich przodkom zbrodniczą ręką Stalina. Wojciech Seweryn, bohater przywołanego tu materiału w „Gazecie Polskiej”, do ostatnich dni swojego życia był bliskim przyjacielem Zygmunta Krausa…
Razem robili wiele dobrego zarówno w kraju jak i w Chicago, gdzie Wojciech Seweryn wyjechał „… na chwilę” w 1976 roku, aby móc zarobić na zrealizowanie „testamentu swojego życia”, jakim było postawienie „pomnika katyńskiego” ojcu, którego nigdy nie było dane Mu poznać…

Tu dodam, że owa „… chwila” nigdy nie minęła… W Chicago mieszkał do końca swoich dni.
A ta ostatnia podróż Wojciecha Seweryna, nie była pierwszą do Katynia…
Był tam wcześniej i to kilka razy. Pierwszy raz w 1995 roku. To wówczas przywiózł do Stanów Zjednoczonych urnę z ziemią przesiąkniętą krwią pomordowanych, którą jeszcze wspólnie z matką złożył w rodzinnym grobowcu.
Wtedy też solidnie zabrał się do realizacji swojego „testamentu”…
Dzięki własnej pasji, którą była rzeźba
(był absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie) oraz pomocy wielu przyjaciół, w maju 2009 roku mógł być dumny z odsłonięcia – na cmentarzu św. Wojciecha w Niles – monumentu poświęconego Ojcu i pozostałym Ofiarom Katynia. Dzięki figurze Maryi trzymającej na rękach martwego żołnierza, za którą stoi polski orzeł i krzyż z czarnego granitu, Wojciech Seweryn przekazał również Amerykanom prawdę i wiedzę o zbrodni katyńskiej!
Ale nie tylko…
Do końca zrealizował też swój „testament”…
Mówił bowiem: „… kiedy uda mi się zbudować ten pomnik, będę mógł spokojnie umrzeć”.
I zginął kilka miesięcy później w katastrofie smoleńskiej, razem z prezydentem Lechem Kaczyńskim, któremu właśnie Wojciech Seweryn zrobił ostatnią fotografię… Tę samą, za której opublikowanie kilka dni wcześniej, dziękowała „Gazecie Polskiej” córka Marii i Lecha Kaczyńskich – Marta…

Zaraz po katastrofie smoleńskiej przyjaciel Wojciecha Seweryna – Zygmunt Kraus, przygotował w swoim prywatnym Muzeum przy ul. Konstytucji 3 Maja i poświęcił tragicznie Zmarłemu stałą ekspozycję… Składają się na nią eksponaty m.in. samego Wojciecha Seweryna, które z ogromną pasją wymieniał z Zygmuntem.

Również 13 czerwca, „białoruski” portal dostał „orgazmu”, wywodząc zbędne dyrdymały przy okazji informacji o przekazaniu tytułu honorowego obywatela Wadowic, nadanego Lechowi Kaczyńskiemu po katastrofie smoleńskiej, jego córce – Marcie, podczas „uroczystej” sesji Rady Miejskiej w najbliższy poniedziałek… Niestety, nie przeczytałem tam ani słowa o Wojciechu Sewerynie, równie zmarłym tragicznie w katastrofie smoleńskiej przyjacielu Zygmunta Krausa, prymasa Józefa Glempa i… Lecha Kaczyńskiego! Nie przeczytałem też o ekspozycji, którą Zygmunt Kraus prezentuje w progach swojego Muzeum właśnie ku pamięci ofiar tej tragicznej katastrofy, reprezentowanych tam osobą Wojciecha Seweryna…

No ale cóż, heros tego nie zrozumie, że właśnie na tym polega polityczne „dziwkarstwo”…

Dlatego mnie zastanawia tylko jedno…

Czy znajdzie się w najbliższy poniedziałek, w wadowickiej Radzie Miejskiej, chociaż jeden odważny Radny, który zaprosi Martę Kaczyńską do obejrzenia w Wadowicach ekspozycji poświęconej współtowarzyszowi tragicznej śmierci jej ojca oraz Autorowi ostatniej jego fotografii – Wojciechowi Sewerynowi?
Podejrzewam, że chyba się… nie znajdzie!
A Filipiakowa ze Szczurem ją tam nie zaproszą, bo… zabrakło by im na bilet.

Dlatego już dzisiaj informuję, że za panią Martę Kaczyńską nikt nie będzie musiał płacić, bowiem będzie mogła zwiedzić nie tylko tą ekspozycję poświęconą ofiarom katastrofy smoleńskiej, ale całe prywatne Muzeum Polsko-Amerykańskie panów Zygmunta i Jacka Krausów – gratis!

Edward Wyroba

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT