Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Wolność? Gdzie? Dla kogo? Jaka?
Wolność? Gdzie? Dla kogo? Jaka? wtorek, 10 czerwiec 2014, godz. 16:24

Od co najmniej czterech dni media faszerują Polaków „sensacyjnym” filmikiem o „pędzącym” BMW…
No cóż, kolejny temat zastępczy, mający odwrócić uwagę Polaków od wszędobylskiej korupcji, w tym politycznej na linii władza-organy ścigania-sądy, pospolitego już w kraju budżetowego złodziejstwa w kręgach władzy, starannie chronionego i legitymizowanego przez „adwokatów” w prokuratorskich oraz sędziowskich togach, a także fikcyjnej wolności, nie tylko obywatelskiej, słowa również!
Tej „wolności”, która w tych samych mediach była tematem zastępczym kilka dni wcześniej, kiedy murzyn w roli głównej, a więc przedstawiciel społeczności, która przez wieki walczyła z niewolnictwem, dzisiaj upaja się amerykańskimi niewolnikami, oddającymi nie tylko polskie życie za przemysł zbrojeniowy i kłamstwa prezydentów USA!

Bo gdzie ta wolność i dla kogo? – o której te same media dudniły w minionych dwóch tygodniach!
Gdzie wszystkie te wolności zagwarantowane nam w Konstytucji?

Spróbujmy ich poszukać chociażby tylko na naszym lokalnym podwórku…
Opanowanym przez wszędobylską korupcję, polityczne układy władzy z organami „ścigania” oraz wymiarem „sprawiedliwości”, budżetowe złodziejstwo, uwłaszczenie się rządzących kacyków na gminnym majątku…
No chyba, że mówimy wyłącznie o wolności tych właśnie kacyków, drogowych bandytów i budżetowych złodziei…
Przed odpowiedzialnością…
Zwłaszcza karną!
Za wszelkie polityczne łajdactwo obrażające Konstytucję i poszczególne Ustawy!

Przecież w samych tylko Wadowicach dowodów na zniewolenie społeczeństwa i przestępstwa zawsze wiernej Wojtyle władzy samorządowej, legalizowane przez „adwokatów” w prokuratorskich togach i „sędziów” od sądu rejonowego począwszy, na okręgowym skończywszy, jest tyle, że w każdym demokratycznym państwie starczyłoby na co najmniej kilkadziesiąt wyroków dożywocia, bez prawa do przedterminowego zwolnienia?

Dlatego aż ciśnie się na usta pytanie: czym były te obchody 25. lat rzekomej wolności?
Festiwalem fikcji, też
– jak każdy tego typu festiwal – finansowanej z budżetu państwa, a więc z budżetu tych niewolników brutalnie pozbawionych nawet złudzeń o wolności!

A „memoriał wolności słowa”?
Z taką pełną obłudy pompą odsłonięty przez Komorowskiego pod byłym urzędem cenzury przy Mysiej 5, w Warszawie?
Jakiej „wolności słowa”?
Przecież chyba nikt rozsądnie oceniający minione 25 lat nie ma wątpliwości, że to „memoriał” fikcji i wstydu dla Narodu, w którym, jak w okresie stalinizmu, nadal wolno mówić tylko to, co akceptuje… władza!
Trudno zaprzeczyć, że to „memoriał” fikcji i wstydu dla kraju, którego skorumpowane sługusy władzy w prokuratorskich i sędziowskich togach nie potrafią nawet rozróżnić np. słów krytyki od „… przedmiotu czci religijnej”!


No bo jak w ogóle można w tym chorym, zżeranym rakiem m.in. korupcji, kłamstwa, złodziejstwa oraz nepotyzmu kraju, mówić o wolności słowa, kiedy przecież zaledwie kilka lat temu, za krytykę umiejętności twórczych i artystycznych burmistrza Wadowic oraz „śmietany” lokalnej władzy, sam zostałem skazany za obrazę „… przedmiotu czci religijnej”, wyrażonego w formie rzekomo „świętego”
– bo tak zapewniała sąd wadowicka mafia samorządowa – obrazu, który już podczas procesu sądowego „gdzieś (?)” zajebało, żeby nie mógł stanowić wymaganego i dozwolonego prawem dowodu w tymże postępowaniu karnym?
Podobnie zresztą jest z „wolnością słowa” w aktualnie toczącym się przed warszawskim sądem postępowaniu o obrazę „zdziwienia” przez redaktora naczelnego Tygodnika NIE – pana Jerzego Urbana!

Trudno więc zaprzeczyć, że Komorowski nie odsłonił żadnego memoriału wolnego słowa, a wyłącznie „Memoriał Stalinowskiej Cenzury”, realizowanej w XXI wieku artykułami 196. i 212. Kodeksu karnego!

I tak samo fikcją oraz hańbą ze strony naczelnych władz III RP były obchody w Normandii!
Piękne słowa Komorowskiego a zarazem jakże puste wobec m.in. zapomnianych przez tego samego Komorowskiego, polskich lotników, dzięki którym Anglia i Francja – zdrajcy i łajdacy wobec Polski w 1939 roku – nie są dzisiaj skansenem pełnych ruin, a tylko dowodami alianckiego kurewstwa i wstydu!

Dla mnie, to żaden prezydent, a zwykły bezideowy ignorant (zresztą nie pierwszy to w historii Rzeczypospolitej taki to… Komorowski), dla którego na Medal Orła Białego zasłużyła baba, co to wraz z innymi oddała polski Naród w lenno Watykanowi, ale nie zasłużył na żadne odznaczenie od Prezydenta „wolnej” Rzeczpospolitej mjr pil. Władysław Jan Nowak, polski lotnik z Choczni (przy której leżą Wadowice), który jako pierwszy zestrzelił w lotach nocnych hitlerowską maszynę nad Londynem, i za który to czyn, dzięki upublicznieniu przez aliantów miejsca pochodzenia bohaterskiego lotnika, hitlerowcy najpierw brutalnie zgwałcili Jego Żonę a potem równie brutalnie najbliższą Jego sercu Kobietę zamordowali!
Niestety, taki Bohater nie zasługuje na uznanie „prezydenta” rzekomo wolnej Polski!
Zasługują za to na prezydenckie ordery zbrodniarze, którzy pod „szczytnymi” hasłami „walki o wolność”, grabili, gwałcili i mordowali m.in. niewinne dzieci, dziewczęta oraz kobiety z polskich wsi i miasteczek!


Nie zasługują też na uwagę Komorowskiego Ci, którzy jeszcze żyją, np. w Krakowie, a w okresie II wojny światowej z narażeniem własnego życia walczyli o wolność angielskich zdrajców, sławiąc chwałę polskiego oręża i polskich skrzydeł!

Wątpię nawet, czy Komorowski przypomni sobie o nich kiedy już… odejdą?
Bo chociaż życzę Im jeszcze wielu lat życia w zdrowiu, zdaję sobie doskonale sprawę, że trudno będzie te życzenia realizować mając za sobą już 99 czy 93 lata, w tym lotniczego, bojowego trudu…

Bo jak na razie o pułkowniku pilocie Ludwiku Krempie oraz o majorze pilocie Zygmuncie Jaeschke, prawdopodobnie najstarszych polskich lotnikach walczących o Anglię, pamiętają tylko Przyjaciele z krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP…

Polską władzą, która jako ostatnia pamiętała o Nich oraz Ich bohaterskich wyczynach nad Londynem i innymi miastami opanowanej przez hitlerowców Europy, była władza reprezentowana przez Prezydenta RP, gen. Władysława Sikorskiego!

Dlatego udział Bronisława Komorowskiego w uroczystościach w Normandii, poklepywanego go po karku przez przywódców zdradzieckiej Francji i Anglii oraz sprzedawczyków z Jałty, należy uznać za obrazę polskich Żołnierzy poległych na wszystkich frontach II wojny światowej oraz za potwarz dla polskiego Narodu, po łajdacku sprzedanego Stalinowi przez „aliantów” w Jałcie!

Ale zostawmy tę jakże bolesną, a zarazem lekceważoną przez polskie władze polityczne historię…
Bo równie wymowny jest dzień dzisiejszy…

Nie dalej, jak tydzień temu stanąłem przed krakowskim Sądem Okręgowym w charakterze świadka…
W tzw. „sprawie Karmelickiej”
I ponieważ sąd nie wydał jeszcze wyroku w sprawie, opis wydarzeń, które będą kontynuowane z moim udziałem 10 lipca br., od godz. 9:00, pozostawię sobie na później…
Jednak nie mogę nie podzielić się z Państwem moim ogromnym zdziwieniem, kiedy po wejściu na salę rozpraw zauważyłem brak… sprawców przestępstwa na ławie oskarżenia!
Na więcej przyjdzie pora i podejrzewam, że już wkrótce, ponieważ w mojej ocenie jest to sprawa wręcz wzorcowo obrazująca mafijną korupcję polityczną w III RP… Na obecnym etapie pomiędzy mafijnym układem wadowickiej władzy samorządowej a „adwokatami” w prokuratorskich togach…
Czy ten sam mafijny układ będzie miał swojego „adwokata” w… Sądzie Okręgowym?
Ano, zobaczymy i to już po 10 lipca 2013 roku….


Co jednak nie pozostawia wątpliwości, że już dzisiaj powinniśmy sobie odpowiedzieć na dwa podstawowe pytania…
– o jakiej wolności z minionych 25. lat mówimy?
– o jakiej wolności Narodu i wolności słowa?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT