Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Kropidło 2 » Wstydu oszczędź! Jak nie sobie, to nam!
Wstydu oszczędź! Jak nie sobie, to nam! poniedziałek, 16 Lipiec 2012, godz. 13:42

Na łamach kościelnego biuletynu, w sprawie rynku dał głos ks. Gil, parafialny rezydent po wcześniejszym proboszczowaniu, zapisanym najbardziej czarnymi zgłoskami w historii wadowickiej fary… I ubolewa…
„… Usytuowanie naszej Bazyliki przyrynku jest wielkim dobrodziejstwem, niejednokrotnie jednak i przekleństwem. Pozytywną stroną tego sąsiedztwa jest ogromna łatwość przejścia z profanum do sacrum. Ze strefy świeckiej w obszar religijny. Można wymieniać jeszcze inne dobrodziejstwa tej bliskości.
Trudno nie dostrzegać, że bliskość ta daje się często, jednej i drugiej stronie we znaki. Myślę o stronie kościelnej i o władzy miasta. Niejednokrotnie kusi, żeby konkurować. Robić niezależne imprezy. Wiara i rozum mówi stronom: trzeba współpracować, nic wolno dopuszczać do konfliktów.
Na skutek bliskości kościół nie ma drogi procesyjnej. Przy normalnych świątyniach wierni mogą przy różnych okazjach wyjść z procesją. Takimi są dni oktaw Bożego Ciała, czy też procesji na rozpoczęcie nabożeństw majowych i wiele innych. Przez całe lata urządzałem procesje po rynku. Dzięki życzliwości Urzędu Miasta procesje te pomagały w pogłębieniu naszej pobożności. Nie wszyscy jednak parafianie byli przekonani, że jest to właściwe miejsce. Również z bliskości kościoła i rynku rodzi się u nas brak parkingu. Sugerowałem, aby przy rewitalizacji rynku była możliwość na krótki postój autobusu przywożącego pielgrzymów. Tak jest przy włoskich sanktuariach. Głos mój jednak został bez odpowiedzi. Myślę, że z braku miejsca.
Niezwykłym przekleństwem bliskości kościoła z rynkiem jest obecny remont. Patrząc z boku, na to co się dzieje w tym zakresie – ślimaczenie wykonywanych prac jest żenująco nieodpowiedzialne. W czasie największego nasilenia pielgrzymów i turystów oraz wielkich świąt kościelnych, drogi wokół kościoła są pozamykane. Taka niechlujność jest żenującym wyrazem niefrasobliwości wykonawców. ks. Infułat”.

A może by tak ks. „dobrodziej” przyznał, że granice jego „dystryktu” kończą się wraz z obrysem fundamentów fary, zaś prawne granice jego chciejstwa, na konstytucyjnym rozdziale państwa od kościoła oraz wolności sumienia i wyznania Polaków, z której to grupy jakoś trudno wyeliminować wadowiczan…
Nadto jakoś dziwnie, ów fundowany nam dzisiaj Plac Kim Ir Sena, mocno zbiega się z barbarzyńskimi, wręcz bandyckimi roszczeniami wadowickiego kleru, w tym klechy Infułata, któremu niezbędnym okazał się plac defilad, za… cenę brutalnego zniszczenia zabytkowych, kilkusetletnich obiektów budowlanych na wadowickim rynku…
Oczywiście nie bez udziału w tym bandyckim procederze „papiesko-świętego” burmistrza tego zacofanego, zaściankowego, zaciągającego smrodem gnojówki z kanalizacji burzowej, a zarazem podporządkowanego Gilowi „papalandu” i tej „zawszonej wiernością” wadowickiej… mafii!

W każdym demokratycznym państwie prawa, powiedzmy to wprost, w normalnym państwie, takie działanie skutkowałoby… kryminałem! I to na długie lata!
U nas tylko ślepotą „z adwokaconego” prokuratora i kolejnymi, licznymi a zarazem – przynajmniej jeszcze – bezkarnymi złodziejstwami na gminnym budżecie!

Więc może „księże” Infułacie… ze swoją „defiladą” i tym „świętym obrazem jaśnie dwórki Filipiakowej” zasuwaj po… swoim? Wewnątrz fary! A jak mało miejsca, to zabierz się w… kazachstańskie stepy! Oczywiście nie zapomnij zabrać ze sobą „świętej” Ewy oraz Stanisława południowej urodzie ze „statywem”… Wszak będą ci bardzo pomocni, przynajmniej w odstraszaniu tubylców! Wystarczy, że Staszek przez „statywa” krzyknie: „Wszystkich was znamy! Policja będzie was tropić”… Na bank… uciekną!

I może już na koniec taka mała prośba…
Zamilcz waść… Wstydu oszczędź!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT