Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Tu i tam... » Wybierzmy rozsądnie…
Wybierzmy rozsądnie… poniedziałek, 10 Listopad 2014, godz. 14:51

Kandydat Jacek KrausHofman, Kamiński, Rogalski… Jeszcze chwilę temu najwięksi w gronie opozycji moraliści Prawa i Sprawiedliwości, innym na co dzień zarzucający łajdactwa, dzisiaj sami okazali się zwykłymi oszustami, powiedzmy to wprost – ludźmi okradającymi nasz wspólny budżet. Zresztą nie pierwszymi!
I co najbardziej śmieszy – pan Prezes o tych praktykach nic bidula nie wiedział? Chociaż np. Hofman jest tu „bochaterem” nie pierwszej afery, ciągle pozostającym w łaskach Kaczyńskiego!
Nie inaczej z Nowakiem z Platformy Obywatelskiej…
Ale czy ta praktyka uzyskiwania prywatnych korzyści z budżetu, czy nierozliczania przez organy ścigania czynów kryminogennych, występuje wyłącznie na szczytach tych organizacji partyjnych?
Przecież skacząca niczym pszczółka „z kwiatka na kwiatek” Filipiakowa, przemieszczająca się pomiędzy PiS-em a PO w zależności od „wiatru społecznego poparcia” wiejącego w danym okresie, też nie grzeszy uczciwością ani inwestora (np. ul. Karmelicka) ani koleżeńskości (np. willa w Kleczy)…
A Kotarba – szef lokalnych struktur PO?
Po łajdacku nie widzący korupcji przy remoncie Karmelickiej, chociaż co najmniej dwa razy dziennie jeździł remontowanym odcinkiem ulicy i widział, że prace wykonywane są niezgodnie z projektem, czy piszący bezkarnie obraźliwe komentarze ze swojego komputera o północy staje się w świetle oceny prokuratorskiej „niewinny”, bo dla „adwokata” Utraty robił mu to… haker!
Czy jeżeli było to o północy, to czy Utrata ustalił, co jeszcze ten haker „hakował” mu w jego chałupie oprócz samego?
Czy np. sypialnię też?
Dzisiaj, z pisma Prokuratora Generalnego z dnia 27 października 2014 roku, l.dz. PG I A 0021/1/14, wiemy, że Utrata nie tylko spieprzył to postępowanie, ale powinien je z urzędu wznowić…
I jeżeli tego nie zrobi, zgodnie z informacją Prokuratora Generalnego wystąpię do tejże Prokuratury Generalnej z wnioskiem o takie wznowienie… Zresztą nie tylko w tej sprawie przestępstwa internetowego, ale też innych, które przy rażącej obrazie prawa Utrata umorzył…
Zresztą takich kryminogennych „kwiatków” na naszym podwórku mamy znacznie więcej, ale to nie miejsce, aby je tu dzisiaj opisywać, a może nawet w ogóle nie tutaj, bowiem już dawno winny znaleźć swój finał w sądzie i mam nadzieję, że w swoim czasie znajdą…
Na dzisiaj jednym, co zdaje się pewne, to to, że ludzie ci, bez honoru ale za to z jakimi ambicjami, świadomie działający przez długie lata na szkodę gminnego budżetu i mieszkańców, ponownie stają w szranki wyborcze…

Nie inną patologią jest również, iż na listach wyborczych widzimy ludzi zadłużonych, z ogromnymi kredytami czy prywatnymi pożyczkami na ogromne kwoty… Czy tacy mogą rzetelnie sprawować swój wyborczy mandat, czy też jedynym celem zdobycia tego społecznego mandatu jest szybkie wzbogacenie się, aby np. zrzucić z siebie ciężar takiego zadłużenia?

Wielu z Was pewnie pamięta również rzekome „zniknięcie” z gminnego budżetu przed kilkoma laty kwoty 106. tysięcy złotych… Filipiakowa wówczas kazała zaufanej swojej koleżance przeprowadzić kontrole tylko jednej kasy w urzędzie, a wyniki wykazały – bo dla Filipiakowej wykazać musiały – nieprawidłowości… Z małym jednak wyjątkiem… Bowiem już pierwszy przelew bankowy, wykazany w wynikach tej kontroli jako… „ukradziony”, miał wszystkie pozostałe dokumenty, w tym KP oraz KW podpisane przez skarbnika gminy Bożenę Flasz!
Więc? Kto ukradł tamte 106. tysięcy złotych, skoro dowody wypłaty miały dyspozycję wypłaty gminnego skarbnika?
Tu odpowiedzcie sobie sami, mając w pamięci trwające od lat stosunki gminnej władzy z organami ścigania i sądami!
A w konsekwencji odpowiedzcie sobie na zasadnicze pytanie: czy takim ludziom powinniśmy zaufać w kolejnych wyborach?

Czy po prostu tym razem powinniśmy wybrać ludzi o nieskazitelnej przeszłości, wcześniej udzielający się w swoich środowiskach społecznie, dla których na pierwszym miejscu w hierarchii zainteresowania zawsze jest Człowiek, jego potrzeby i oczekiwania, a nie profity z uzyskanego przez kandydata mandatu wyborczego.
I ludzi, którzy nie stoją na granicy bankructwa, w tym kredytowego, którzy raczej skupią swoją uwagę w kadencji na wyjściu „na prostą”, a nie na naszych potrzebach…

A mamy takich w swoich środowiskach, więc mamy wybór, którym możemy nie tylko zmienić dotychczasową, jakże brutalną dla mieszkańców rzeczywistość, ale też rozliczyć szerzące się przez lata patologie…

Co prawda Zbyszek Jurczak, z uwagi na brutalną kampanię ekipy rządzącej i jej asystentów, wzbogaconych ostatnio o bardzo aktywnego nowego rzecznika Filipiakowej, ze startu w wyborach na burmistrza Wadowic zrezygnował, pozostawiając w zasadzie wybór pomiędzy ekipą Ewy Filipiakowej i ekipą Jacka Jończyka…
I tu Wasz wybór jest jeden: albo pozostaniecie w starym skorumpowanym układzie, albo postawicie swoje zaufanie na nową w gminnej strukturze samorzadowej ekipę…

Do Rady Gminy mamy okręgi jednomandatowe, więc w każdym okręgu będziemy mieli na listach kandydatów Filipiakowej, prezesa Kaczyńskiego i Staszka Kotarby, ale będziemy mieli na tych listach również osoby znane w jakże małym środowisku każdego okręgu wyborczego z list KWW Jacka Jonczyka oraz KWW Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Dlatego tutaj wybór pozostawiam sumieniu każdego z Was z osobna…

Do Rady Powiatu Wadowickiego pozwolę sobie zaprezentować konkurenta skarbnika gminy Bożeny Flasz – Jacka Krausa, syna właściciela Prywatnego Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej i pamiętanego jeszcze przez starszych mieszkańców prawnuka Legionisty Piłsudskiego – Józefa Pindla z Choczni. Wybierając jacka Krausa postawicie na człowieka młodego, który na pierwszym miejscu stawia sobie zmiany na lepsze w codziennym życiu mieszkańców powiatu, w tym tym najmłodszych, którzy ponad wszelkie używki, w tym promowane przez dr Mateusza Klinowskiego konopie indyjskie, wolą postawić na sport.

Z kolei z wyboru naszego reprezentanta do Sejmiku Województwa Małopolskiego całkowicie pomijam kandydatkę z Wadowic, Halinę Talagową (3. miejsce na liście KWW SLD), której zachowania, w zasadzie wykluczające ją z życia publicznego (czego z wiadomego mi powodu nie zauważają władze wojewódzkie partii) bardzo rzetelnie oceniły dwa krakowskie sądy.
Ale na tej samej liście, dwa miejsca poniżej (miejsce 5.) mamy przecież reprezentantkę naszego powiatu – panią Dorotę Barbarę Zielińską, kandydatkę bezpartyjną, pracującą zawodowo na co dzień w Krakowie, która na pewno godnie będzie reprezentowała w Sejmiku interesy nas wszystkich.

Wybór należy do Was.
I oby był rozsądny…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT