Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Po wołkowicku » Wydalili i będą się mogli… podetrzeć!
Wydalili i będą się mogli… podetrzeć! czwartek, 12 Luty 2015, godz. 22:59

Protokół-wykluczenieNareszcie jest!
Kapturowy „wyrok” Jurczakowego Zarządu, wykluczający mnie – tu uwaga – na wniosek „Sądu Koleżeńskiego” (czytaj: przewodniczącego – zawodowego sędziego? – Emila Rzyckiego), z członkostwa w TMZW.
Nie ma w tej decyzji tylko, że nie był to określony Statutem Towarzystwa „Sąd Koleżeński”, ale sąd kapturowy Jurczaka – prezesa, w roli głównej z Jurczakiem „sędzią”, który NIGDY głosami Walnego Zjazdu TMZW mandatu „sędziego” nie uzyskał!
Zapisów Statutu nie będę cytował, bowiem przywołałem je TUTAJ!

O ciągu dalszym tej sprawy – bowiem na pewno nastąpi – poinformuję po kolejnych decyzjach…

Zarząd do blogaDodam tylko, że dzisiaj już w ogóle nie dziwi mnie stan polskiego sądownictwa, kiedy zawodowy sędzia, mając przewodniczyć składowi statutowego Sądu Koleżeńskiego udaje, że nie widzi łajdactwa w swoich poczynaniach!
Widać, sędziowie tak już mają…

I chociaż wykorzystam przysługujące mi kroki prawne – wszystkie –  już dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że Jurczak z Rzyckim pokazali prawdziwy stan moralny i prawny w TMZW!
Bo faktu, że z członkostwa w TMZW zrezygnowałem sam, nie potrafią w żaden sposób zmienić!
Wszak pierwszy raz podjąłem taką decyzję już podczas rozmowy telefonicznej
(15.12.2014), której fragment upubliczniłem TYM materiałem, a drugi raz – chyba czterokrotnie ją powtarzając – w bezpośredniej rozmowie z prezesem Jurczakiem, w dniu 03 lutego 2015 roku.

Ale niezależnie od swojej decyzji, którą uznaję za ostateczną! – udowodnię, że oni tą własną – dzisiejszą – mogą się tylko… podetrzeć!
I wyłącznie zrobię to tylko dlatego, aby Jurczak z „sędzią” Rzyckim chociaż raz okazali szacunek do… własnego prawa, zamienionego ze Statutowego w prywatne… „jurczakowo-rzyckie”!

NA RAZIE OCZEKUJĘ NA UKRYWANE PRZEDE MNĄ PRZEZ PREZESA JURCZAKA DOKUMENTY, KTÓRE NALEŻĄ MI SIĘ JAK „PSU BUDA”!
I CHOĆBYM MIAŁ JE WYDZIERAĆ NA DRODZE SĄDOWEJ – WYDRĘ!


A tak już na marginesie, obawiam się, że jeżeli tak wzorują się na Filipiakowej, która zaprzestała budowy obwodnicy, bo „rozpoczęli ją komuniści” oraz na Klinowskim, który zaniechał realizacji istotnych projetów (zobaczymy, ile na tym stracimy wszyscy i to w milionach złotych?), bo zainicjowała je Filipiakowa, to czy Jurczak też zaniecha budowy „ławeczki Wojtyły”, bo… realizowana jest z mojej inicjatywy?!
Uczczenia taką właśnie instalacją w tym mieście Lolka Wojtyły, a nie papieża?
Wszystko możliwe, bo kiedy na sam początek zaproponowałem studnię z Emilią Wojtyłową kołysającą wózek z maleńkim Lolusiem, będącą do dzisiaj w ogródku vis a vis pożydowskiej kamienicy, w której Lolek się urodził, jedynym przeciwnikiem tego pomysłu był wówczas (chyba w styczniu albo w lutym ub. roku) właśnie on…
Chociaż może nie zrobi tego, bo wykorzystując sam pomysł z oporami, ale jednak później zaaprobował „ławekczkę” pod LO przy Mickiewicza, do którego sam chodził?
I oby tak było!
Bo niech chociaż w jednym miejscu w tym mieście będzie widoczny ten, który się tu urodził!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT