Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Wysoka „kultura” Klinowskiego i jego watahy w konfrontacji z brutalną rzeczywistością…
Wysoka „kultura” Klinowskiego i jego watahy w konfrontacji z brutalną rzeczywistością… wtorek, 15 grudzień 2015, godz. 14:40

E-mail - 01Od czasu do czasu zajrzę na „guziczarnię”, najczęściej kiedy mam ochotę na dobrą rozrywkę, bo to jedyne przecież miejsce, gdzie mogę się dowiedzieć, jak idioci Klinowskiego /a nie wykluczone, iż może i on sam/ po „szczękościsku” zwieraczy ich odbytu piszą takie oto komentarze – pozwólcie, że zacytuję /pisownia oryginalna/:
„#14 tiki 2015-12-12 12:23 Co tam był kudłaty rumun śmierdziel?”,
„#21 podłota 2015-12-13 20:50 Kudłaty saddam oszust cygan i lawirant pisze kryminogenne artykuły na zlecenie jednej osoby za 20-30 złotych? Doczeka się sprawiedliwości za swe podłe kłamstwa wobec Burmistrza.”,
„#22 dert 2015-12-13 21:57 Kudłaty saddam tez fajne okreslenie 😀 (…)”.

I tak jak wiem, że ból dupy to ogromny, kiedy Wyroba, mając w ręku dowodów nawet więcej niż w pizdu, patrząc prosto w ślepia Klinowskiego mówi mu, że jest niczym więcej, jak tylko… OSZUSTEM, tak nigdy nie zrozumiem tępoty umysłowej autorów tego typu komentarzy?
Bo czy nie napisałem i to już nie jeden raz, że są one dla mnie tylko mobilizacją do dalszej intensywnej pracy na rzecz gminy i jej mieszkańców?

A czy nie pisałem też, że zwolennicy Klinowskiego, którym tak „usiadłem na żołądkach” nie tylko tą ujawnianą prawdą o łajdactwach, oszustwach Klinowskiego, ale też już od jakiegoś przecież czasu nie ukrywanym dążeniem do konfrontacji tych jego oszustw oraz układu samorządowo-biznesowego na drodze sądowej, mogą bez żadnych obaw przyjść i… pocałować mnie w miejsce, na którym siedzę pisząc ten materiał?
Napisałem też już nie raz!

No chyba, że tym idiotom zbyt wysokie wymagania postawiłem, oczekując tylko zaświadczenia od weterynarza, że mordki mają wolne od wścieklizny?
A może takie zaświadczenia są poza ich zasięgiem?
Jeżeli tak, to autorzy tych i podobnych komentarzy niechaj czują się usprawiedliwieni!
Tylko niech nie oczekują mojego współczucia…
Bo chociaż los dla nich to okrutny, to ja współczuć mogę tylko mieszkańcom Gminy Wadowice…
Tym, którzy po 20. latach rządów Ewy Filipiak oczekiwali zmian, a doczekali się… OSZUSTA!

Na dodatek takiego, któremu zamiast być najbliżej do gospodarczego rozwoju gminy, rozbudowy infrastruktury, w tym drogowej czy poprawy bytu mieszkańców, jest najbliżej ale tylko do… ludzi z dużą kasą…

Dowodów na ten zarzut jest tak dużo, że nawet… banerami się „odbijają”!

No i oczywiście do łgarstwa!
I to nie tylko w temacie społecznego lobbingu, z premedytacją ukrywanej w oświadczeniach majątkowych rzekomej pożyczki na 100 „kafli”, czy treści prowadzonych rozmów…
Łże również w decyzjach nie mających żadnego uzasadnienia w prawie, treściami fałszowanych na jego polecenie dokumentów oraz wypowiadanymi publicznie zarzutami, też fałszywymi!

I wszystko firmowane przez środowisko na wskroś katolickie, skupione wokół pełnomocnika stowarzyszenia Inicjatywy Własnych Wartości, który całemu światu ogłosił, jak to dostąpił zaszczytu mówienia do Karola Wojtyły… „wujku”!
Wizytówka to więc godna… „wujka” patrona!
Prawda, pani… Zofio?

Zresztą, jak tą całą „klinowszczyznę” – z pełnomocnikiem IWW na czele – postrzegają m.in. mieszkańcy z drugiego krańca Polski – pokazałem już nie raz…

E-mail - 02Jak jestem postrzegany ja sam – pokazuję dzisiaj…
Wszak widzenie mnie przez ludzi korzystających z daru rozumu, a nie jak chciałby Klinowski i jego wataha – z daru wiary w oszustwa i OSZUSTA, jest zarazem jakże rzetelnym widzeniem… samego Klinowskiego!
I mam dowody, iż tak postrzegających dzisiejszą rzeczywistość wadowickiej gminy jest bardzo dużo…

Dlatego, dziękując za zaufanie tym, którzy mnie nim obdarzyli, mogę jednocześnie wszystkich tych zawiedzionych Klinowskim i trzeźwo oceniających rzeczywistość tylko zapewnić, że ja ze swojej strony na pewno ich nie zawiodę!

Tak jak w chwilach mojej tęsknoty za dobrą zabawą i soczystym dowcipem, nigdy nie zawodzą mnie „przyjaciele” Klinowskiego /a nie wykluczone, że i on sam/ komentujący na „guziczarni”!

A swoją drogą czy to nie dziwne, że ten fragment piątkowego posiedzenia połączonych Komisji Rady Miejskiej, który wczoraj skomentowała nawet Gazeta Krakowska, umknął „redaktorowi” tejże „guziczarni”?
Ale jak miał ten akurat temat nie „umknąć” panu „redaktorowi”, który zaraz po „temacie busów” uciekł ze „dworu”, kiedy łgać w żywe oczy już przecież nie sposób, a prawda o guru dla tego upadającego z każdym dniem portaliku, jest tak bardzo… bolesna?!

No, ale gdyby było inaczej, nie mielibyśmy okazji upajać się satyrą samorządu i tego zasłużonego dla oszusta… „dziennikarstwa”!

Więc teraz już rozumiecie, że gdyby nie Klinowski, byłoby smutno, wręcz tak nijako…
Dlatego muszę mu podziękować, choćby tylko za samo to, że… jest!

😛

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT