Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » Z dr Konradem Meusem w… przeszłość.
Z dr Konradem Meusem w… przeszłość. środa, 4 Luty 2015, godz. 00:50

DSC_1152Tak jak zawsze i ten, kolejny już wykład dr Konrada Meusa, cieszył się ogromny zainteresowaniem mieszkańców. I jak zawsze była to… wielka historia w naszym małym mieście, oparta o fakty z lat 1889-1890, a przybliżająca nam szczegóły wadowickiego procesu emigracyjnego, podczas którego na ławie oskarżonych zasiedli… handlarze ludźmi, świetnie – jak na ówczesne czasy – kręcący swój kryminogenny proceder na terenach ówczesnej Galicji. Kto nie był na wykładzie, niech żałuje.
Ja jeszcze tylko jako ciekawostkę podam, iż rozprawa, podczas której przesłuchano – wraz z oskarżonymi – prawie pięćset osób, trwała zaledwie kilka miesięcy (dzisiaj brakłoby sędziom na taki proces pewnie dziesięć lat?), a prowadzona była w murach nowego, oddanego zaledwie sześć dni wcześniej do użytku, wadowickiego „Sokoła”.

I z całym szacunkiem dla dr Konrada Meusa, ale to ten Jego wykład skłonił mnie do zapytania… ile lat będzie potrzeba, aby tak samo interesująco, jak czyni to dzisiaj pan Doktor, przybliżać mieszkańcom Wadowic handel ludźmi, ich poniżanie i upodlenie w pierwszych latach XXI wieku? Bo im bardziej wsłuchiwałem się w słowa Wykładowcy, tym bardziej stawały mi przed oczami obrazy dzisiejszej rzeczywistości z życia miasta i okolicznych sołectw, gdzie pracodawcy nie szanują ani prawa ani swoich pracowników, dla nich w zasadzie chlebodawców oraz godności ludzi wyzyskiwanych wyłącznie dla gromadzenia jak największego majątku dla siebie, przy jak najmniejszych wydatkach z ich – pracodawców – strony!
I do tego w poczuciu całkowitej bezkarności – o czym nieco więcej już niebawem, w materiale o… „panach” oraz niewolnikach harujących na darmozjadów za głodowe pensje po 12-16 godzin, bez umów o pracę, w warunkach urągających godności ludzkiej…
Zastanawiam się też, jak bardzo sprzedajni są przedstawiciele tych organów i instytucji naszego państwa, które zobowiązane do kontroli takiego stanu i szybkiej, zdecydowanej reakcji, z zamknięciem takiego zakładu i postawieniem pracodawcy w stan oskarżenia włącznie, stan ten w całości legitymizują?

/chicken/

 

DSC_1090 DSC_1091 DSC_1101 DSC_1105 DSC_1112 DSC_1114 DSC_1119 DSC_1144

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT