Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Historia czynu niepodległościowego » Z kart historii Prywatnego Muzeum…
Z kart historii Prywatnego Muzeum… wtorek, 20 Maj 2014, godz. 20:41

Historia Prywatnego Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej „Hell’s Angel” kol. Zygmunta Krausa, nie zaczęła się wczoraj… Materiałami dokumentalnymi sięga roku 1991. Pracą Zygmunta Krausa, w zasadzie założyciela muzeum miejskiego przy ul. Kościelnej 4, znacznie wcześniej…
Od małego dziecka zbierał swoje eksponaty… Zaczynał od żołnierskich guzików i książek z drukarni Foltyna, masowo kiedyś wywożonych do wadowickiej papierni na przemiał…
Później była praca, szczególnie ta opozycyjna, kiedy nie bacząc na zagrożenia dla siebie i rodziny, jako kurier przywoził z różnych miejsc w kraju dary i „bibułę” do Klasztoru oo. Pallotynów na „Kopcu”. To tamten okres sprawił, że musiał opuścić Ojczyznę i kolejne lata spędzić w USA. A tam kontynuował kolekcjonerską pasję, co zaowocowało ogromem oryginalnych eksponatów…
Kiedy wrócił, zaczął nie tylko szukać amerykańskich samolotów, zestrzelonych podczas II wojny światowej w bliższej i dalszej dla nas okolicy, ale też tworzyć miejską placówkę muzealną, która przez wiele lat funkcjonowała wyłącznie dzięki jego prywatnym zbiorom…
Bo władza nic nie miała.
Niestety, nie było to władzy na rękę, więc właściciela zbiorów i założyciela placówki postanowiła awansować na stanowisko… sprzątaczki. Kiedy się nie zgodził, rękami nowego dyrektora
(P. Wyrobca), a potem uległych magistratowi sędziów, zwolniono Zygmunta dyscyplinarnie z pracy, obniżając jednocześnie – w drodze przestępstwa – grupę pracowniczą z XI do V pomimo, że był na świadczeniu rentowym z powodu… choroby zawodowej!
Resztę, jeżeli znacie przepisy prawa pracy, dopowiedzcie sobie sami…

Ja postanowiłem historię tego wspaniałego Człowieka opowiadać skrótami materiałów video… Tymi zalegającymi archiwum Zygmunta Krausa…
Dzisiaj możecie się zapoznać z tym, co było kulminacją roku 1994 – obchodami 50. rocznicy zestrzelenia amerykańskiego Liberatora B-24 nad Zygodowicami… W tamtych obchodach uczestniczył Vernon O. Christensen, członek zestrzelonej 13 września 1994 roku maszyny, jeden z piątki uratowanych wówczas amerykańskich lotników, którego pożegnaliśmy w roku 2012, kiedy dwaj synowie Pilota, wypełniając ostatnią wolę swojego Ojca, rozsypali część Jego prochów obok zygodowickiego obelisku, bo… nie tylko częścią siebie chciał być z Przyjaciółmi, których tu widział po raz ostatni.
Częścią samego siebie chciał być też… „Synem Tej Ziemi”!

Zapraszam więc Państwa do obejrzenia pierwszej części materiału „Z kart historii Prywatnego Muzeum…”.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT