Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Za "miedzą" » Z rozmysłem przemilczana przez asystenta tragedia!
Z rozmysłem przemilczana przez asystenta tragedia! czwartek, 4 Lipiec 2013, godz. 12:28

Dziwne…
I nie to, że asystent na swoim portalu nie pisze, iż jego kalwaryjski „chlebusiodawca” – Stradomski, nie otrzymał absolutorium budżetowego od Radnych…
Ale doszło do tragedii, która rodzi wiele pytań, pytań o mobbing pod rządami burmistrza Stradomskiego i jego wice Cimerowej, jednak asystent urzędów dwojga… też w tej sprawie milczy?

Co?
Temat niewygodny?

Bo trzeba byłoby napisać prawdę, którą w Kalwarii nie tylko próbuje się zamieść pod dywan, ale jeszcze wulgarnie obrażając przy tym dobre imię Zmarłego?
W czym rzecz?
Ano…


Kilka dni temu doszło do tragedii…
Dojrzały, odpowiedzialny w życiu osobistym oraz zawodowym i bardzo rozsądny Człowiek, targnął się na swoje życie. Targnął skutecznie. O ile sobie dobrze przypominam, wcześniej był chyba pracownikiem wadowickiego „kremla”, ostatnio zaś pracował w przybytku władzy Kalwarii Zebrzydowskiej…

Nie to jest jednak najważniejsze, bo kalwaryjski włodarz i z nadania i „na łańcuchu” wadowickiej sitwy, ale to, że dzisiaj tam właśnie w Kalwarii, u stóp Klasztoru „kalwaryjskiej panienki”, próbuje się ukryć prawdę o przyczynach tego dramatycznego w skutkach zdarzenia, oczerniając przy tym – jakże po katolicku – brutalnie dobre imię Zmarłego…

I nie ważne, że przemawiający na uroczystości pogrzebowej Przewodniczący kalwaryjskiej Rady Miejskiej – pan Tadeusz Wilk – wyraźnie, a zarazem jednoznacznie powiedział, iż przyczyny tego dramatycznego w skutkach kroku nie leżą po stronie Rodziny, kochanej i kochającej się, ale… trzeba szukać ich gdzie indziej!


Ważne jest natomiast, że nie pożegnał swojego zacnego i uczciwego Pracownika sam – całą gębą – włodarz gminy 
– jak powiedziałaby Filipiakowa: nijaki Stradomski!
Dlaczego?
Zabrakło odwagi?
Bowiem żadne dobre słowo nie przeszłoby przez struny głosowe kalwaryjskiego burmistrza, kiedy ta tragiczna śmierć tak jakoś jednoznacznie zbiegła się z kłótnią, do której doszło w dniu tragedii, w kalwaryjskim przybytku władzy? Kłótni, której jedną ze stron był właśnie ten Zmarły tragicznie w godzinach popołudniowych pracownik burmistrza Stradomskiego…
Dodam, że  pracownik, który w wielu kwestiach nie zgadzał się z kalwaryjskimi włodarzami, za co ci zapowiedzieli po prostu… zemstę wobec niepokornego, polegającą po prostu na zwolnieniu uczciwego do bólu Człowieka z zajmowanego przezeń dotychczas stanowiska…


Dlatego przynajmniej ja nie mam wątpliwości, że przyczyną tej tragicznej śmierci nie były żadne problemy rodzinne tego zacnego Człowieka, które to sugestie rozpowszechniane są z kręgów bliskich kalwaryjskiemu przybytkowi władzy, ale po prostu… MOBBING!
Mobbing, jakiemu Zmarły był poddany przez przełożonych za uczciwość, rzetelność i honor, którymi kierował się w swojej pracy!

I temu powinien przyjrzeć się Prokurator, ale taki przez duże „P”, a nie mafijny adwokat paradujący po korytarzach budynku przy ul. Żwirki i Wigury 9, w Wadowicach, w prokuratorskiej todze…

Zresztą uwagę Prokuratora winna zwrócić również sprawa… mebli!
Bowiem w mojej ocenie też mają one dosyć czytelny związek z tą tragedią…
Tych mebli dla… powiedzmy – małżonka, dla których formą zapłaty ze strony wysoko postawionej u boku Stradomskiego małżonki, miało być podobno właśnie to stanowisko w kalwaryjskim urzędzie, dzisiaj już bezpowrotnie „zwolnione” przez zdesperowanego mobbingiem ze strony przełożonych pracownika tamtejszego ratusza?

Dlatego na koniec, tą drogą składam pogrążonej w bólu Rodzinie Zmarłego szczere wyrazy współczucia, a jednocześnie apeluję, aby nie ulegała kłamstwu oraz obłudzie i skutecznie walczyła, nie tylko o godne obrony dobre imię swojego Ukochanego, ale przede wszystkim o tę prawdę, która z uwagi na wysokie morale bliskiego Im Człowieka oraz głęboko zakorzenione w Nim poczucie godności i honoru, nie pozwoliła Mu na dalszą egzystencję w tym zakłamaniu „jaskini świętych” włodarzy, pod bokiem „kalwaryjskiej panienki”!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT