Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Kropidło 2 » Z ukochanym przyjacielem…
Z ukochanym przyjacielem… niedziela, 16 Czerwiec 2013, godz. 12:17

Gdzieś, w jakimś komentarzu mojego „fana” przeczytałem, jak z przerażeniem napisał, że „… Wyroba cytuje papieża”.
No cóż, bo ja nie ukrywałem swoich łajdactw za jego schorowanym grzbietem, a później za truchłem, tylko słuchałem co mówił, jak zresztą wielu innych w tym kraju, oprócz tych co tylko deklarowali mu wierność…

Oto jeden z licznych przykładów… słuchania:

„„Mój ukochany przyjaciel” – tak mówił o Pinochecie Jan Paweł II…
W reżimie Pinocheta w całym kraju stworzono ponad czterysta obozów koncentracyjnych, w których zamęczono tysiące często zupełnie niewinnych ludzi. Przed śmiercią wyłupywano im oczy, obcinano genitalia, dłonie, stopy, języki, rozcinano brzuchy, nadcinano ścięgna i żyły, przewiercano kolana, oblewano benzyną i podpalano głowy, rozrywano dzieci. Wszystkie bez wyjątku uwięzione kobiety zostały przed śmiercią wielokrotnie zgwałcone. Jeśli brak urody więźniarki odstręczał oprawców, stosunek z nią odbywały specjalnie wytresowane psy. Mężowie (i dzieci) gwałconych musieli brać udział w torturach i egzekucji i czekać na własną śmierć, na którą trzeba było sobie zasłużyć, na przykład torturując współwięźnia…”.
Źródło: tekst i foto – Tomasz Wiater (Fb).

Cóż można dodać w komentarzu do tych faktów, których podważyć nie sposób nawet najbardziej zacnymi uczynkami papieża Wojtyły? Chyba tylko tyle, że…
Faktycznie, „święty” człowiek, z tego naszego… Jaśka!
I ogromna szkoda, że w tej ogromnej liczbie świętych, których za prawie 27 lat pontyfikatu naprodukował, nie zdążył ulokować swojego ukochanego przyjaciela – Pinocheta!

Nie byłby wtedy w tej swojej „świętości” taki… samotny!

Chociaż czy może narzekać, kiedy ma takich zawsze wiernych mu idoli jak Filipiakowa i samorządowa wataha Wadowic?
Niestety, to nie odosobnione przypadki…
Historia papieży i Kościoła pełna jest takich miłości i… fanów!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT