Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Historia czynu niepodległościowego » Zaproszenie dla… godnych by nazywano ich ludźmi!
Zaproszenie dla… godnych by nazywano ich ludźmi! wtorek, 4 Wrzesień 2012, godz. 17:58

Wadowice jeszcze przed Wojtyłą miało wielu zacnych mieszkańców, sławiących gród nad Skawą w całym świecie. I nie stały się sławne tylko dzięki Papieżowi Polakowi, jak próbuje interpretować to wielu…
Krótko, za panem Szymonem Serwatką przypomnę, że dla fascynatów historii miasto to powinno zasługiwać na uwagę także dlatego, że w prywatnym Muzeum, finansowanym wyłącznie ze środków właściciela – Zygmunta Krausa, istnieje kilka ekspozycji, w tym najbardziej profesjonalna w Polsce wystawa poświęcona amerykańskiej załodze bombowca B-24 Liberator, zestrzelonej podczas II wojny światowej na Polską.
Wszystkie ekspozycje prezentowane w Wadowicach, przy ul. Konstytucji 3 Maja, są prywatną własnością właściciela Muzeum.
 Dzięki cenzurze informacji, a przede wszystkim braku jakiejkolwiek informacji o Muzeum w przewodnikach wydawanych przez tutejszy ratusz, niewielu nawet w tym mieście wie, że Zygmunt Kraus jest znanym na kontynencie europejskim i amerykańskim, wadowickim kolekcjonerem! Był nim już jako 6. letni chłopiec…
A potem, w latach ’80 ub. wieku, swoją pasję realizował za „wielką wodą”, w Chicago.
Pierwszym owocem tej ciężkiej pracy było otwarcie w 1991 roku wystawy poświęconej m.in. załodze bombowca B-24 „Liberator”, który rozbił się w niedalekich Zygodowicach. Na podstawie kontaktów z członkami tej załogi, którzy ocaleli z katastrofy oraz relacji naocznych świadków, Kraus odtworzył historię ostatniego lotu „Liberatora” nr 42-51139, z 485 Grupy Bombowej o nazwie własnej „Hell’s Angel”, który dla sześciu członków załogi zakończył się śmiercią…
Katastrofę przeżyło pięciu, w tym Vernon O. Christensen, serdeczny przyjaciel Zygmunta Krausa, który w równe 50 lat od tamtej tragedii, odwiedził jej miejsce, upamiętnione obeliskiem wybudowanym z inicjatywy Zygmunta oraz Wadowice…


I jak w każdy kolejny rok, w tym również, 13 września Zygmunt Kraus organizuje uroczystości wspomnieniowe…
Tym razem jednak uroczystości te nie będą odbywały się w replice miejskiego muzeum, no i oczywiście realizowane będą bez udziału lokalnych władz Wadowic i Tomic, które w poprzednich latach – co obrazują publikowane tu dokumenty – tylko lekceważyły właściciela zbiorów – Zygmunta Krausa, ośmieszały miasto oraz wadowiczan i obrażały zaproszonych Gości!

Dlatego już dzisiaj, w imieniu Gospodarza, pozwalam sobie zaprosić Państwa w dniu 13 września 2012 roku, na godzinę 16:00, do jedynego w Rzeczypospolitej Prywatnego Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej „Hell’s Angel” Zygmunta Krausa, w Wadowicach, przy ul. Konstytucji 3 Maja 23 A.
Zapraszam również władze samorządowe Powiatu Wadowickiego, z panem starostą Jackiem Jończykiem na czele, które co prawda jeszcze tej placówce muzealnej nie pomogły (wszystko jednak przed nami?), ale przede wszystkim nigdy jej nie szkodziły… Jak wulgarnie czyniła to Filipiakowa, Kotarba (rozdający /m.in. gościom z USA/ na uroczystej sesji gazety z „kudłatym kocurkiem”, a mówiąc wprost – z pornografią!) czy wójt Gminy Tomice – Gieruszczak, przypisujący sobie zasługi nie będące jego udziałem…

Obok głównego celu naszego spotkania, jakim będzie przypomnienie zygodowickiej tragedii amerykańskich lotników sprzed 68. lat, czekają na Państwa ekspozycje poświęcone Papieżowi pośród Jego przyjaciół malarzy, polskim lotnikom podczas II wojny światowej, „Błękitnej Armii” generała Hallera, wadowickim Żydom, 12. Pułkowi Piechoty oraz ekspozycja łącząca dwie tragedie, Katynia i Smoleńska…
Tu dodam, że w Katyniu zginął wuj Właściciela Muzeum – Jan Józef Kraus, major Wojska Polskiego, zaś teść – Stanisław Śliżewski, plutonowy Policji Państwowej uciekł z Ostaszkowa. Z kolei w katastrofie Smoleńskiej, obok prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz licznej grupy zacnych Polaków, zginął Przyjaciel Zygmunta Krausa – Wojciech Seweryn, autor ostatniej fotografii Lecha Kaczyńskiego, wykonanej na pokładzie TU-154, na chwilę przed rozbiciem się samolotu.
O innych atrakcjach tego spotkania, przygotowanych przez Gospodarza nie wspomnę, niech o końca trzymają Państwa w… ciekawości!

Przy okazji obchodów 68. rocznicy zestrzelenia amerykańskiego bombowca nad Zygodowicami, nie może jednak umknąć naszej uwadze fakt, że to właśnie Zygmunt Kraus, od 1996 roku członek Klubu Seniorów Lotnictwa, odnalazł żyjących lotników (dodam, że z własnej inicjatywy i na własny koszt) bombowca B-24 Liberator „Hell’s Angel” i wnioskował o nadanie tym lotnikom tytułów Honorowego Obywatela Wadowic. I nie może też umknąć naszej uwadze, że kiedy bodaj jako ostatniego żyjącego lotnika, odnalazł Irvinga P. Canin’a i złożył wniosek o nadanie mu tego tytułu, a Rada podjęła uchwałę realizującą wszystkie Jego wnioski, Zygmunt na uroczystość wręczenia tytułów Honorowego Obywatela Wadowic… nie został zaproszony!
Podejrzewam, że dlatego, iż mógłby swoją obecnością przyćmić wątpliwej „jasności”… „papieski” blask Filipiakowej!

Szanowni Państwo.
Znacie mnie nie od dzisiaj i wiecie, że jestem zawsze nie tylko bezpośredni, ale też brutalny w stosunku do rzeczywistości, zwłaszcza tej… niszczącej!
Dlatego nie mogę przy tej okazji pominąć faktów, z których wynika, że na całym świecie doceniana jest praca Zygmunta Krausa na rzecz przyjaźni i odkłamywania historii, tylko nie w Wadowicach…
Obok, dla przykładu – jednego z bardzo wielu – widzicie Państwo list prof. Zbigniewa Brzezińskiego, do Zygmunta Krausa, z 17 czerwca 1992 roku, w którym Profesor pisze m.in.:

„… Szanowny Panie Kraus:
Podziękowanie za Pana list z dnia 27 maja oraz za załączone materiały wywołujące głębokie wrażenie. Życzę Panu powodzenia w Pana działaniach ponieważ są one ważne nie tylko w aspektach historycznych ale służą także umocnieniu przyjaźni amerykańsko-polskiej – jest to sprawa oczywistej i pilnej ważności dla Polski.
Czuję się upoważnionym do przedłożenia przesłanych materiałów Janowi Nowakowi, który, o czym jestem przekonany, będzie pod ich należnym wrażeniem.”.

Tu pozwolę sobie dodać, że skorzystałem z uprzejmości pana Bolesława Kota, który na moją prośbę bezinteresownie przetłumaczył słowa prof. Zbigniewa Brzezińskiego, ta jak i słowa podziękowania z Białego Domu, za propozycję złożoną przez Zygmunta Krausa Prezydentowi USA, przyjęcia honorowego patronatu nad obchodami rocznicowych uroczystości w 2001 roku.

Słów Zygmunta Krausa wyrażonych w treściach pism do włodarzy Wadowic i Tomic tłumaczyć nie muszę, tak jak treści listów przedstawicieli Weteranów Lotnictwa Polskiego czy Wojewody Bielskiego – prof. Marka Trombskiego. Podobnie nie wymagają tłumaczenia nieliczne z licznych podziękowania kierowane na ręce Zygmunta Krausa…

Dlatego z tą lekturą pozostawiam Państwa bez dodatkowego komentarza…
 Wszak jest całkowicie zbyteczny, bo słowa aż nadto czytelnie obrazujące… rzeczywistość! Zwłaszcza słowa wiceprezesa Stowarzyszenia lotników Polskich płk. Czesława Gagajka, skierowane w maju 2001 roku do redaktora naczelnego „Gazety Krakowskiej” oraz wadowickiego ratusza…

Na koniec dodam tylko, że eksponaty w Prywatnym Muzeum Zygmunta Krausa, są naprawdę niezwykłe i wszystkie oryginalne. Wiele pochodzi od mieszkańców okolicznych wsi, inne to rzeczy osobiste lotników z „Hell’s Angel”, przyjaciół Zygmunta. Na szczególną uwagę zasługują manekiny w kompletnych ubiorach amerykańskiego lotnictwa oraz oryginalne śmigło stosowane w bombowcach typu „Liberator”, podarowane przez amerykańskich przyjaciół. Są to eksponaty, o które mogłoby być zazdrosne niejedno (nie tylko polskie) muzeum…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT