Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » „Złodzieje” dalej bronią… złodziei!
„Złodzieje” dalej bronią… złodziei! piątek, 21 Wrzesień 2012, godz. 15:04

Od wybuchu afery Amber Gold, z każdym kolejnym dniem media obnażają kolejne, wręcz mafijne układy prokuratury z biznesem i ludźmi z kręgów władzy…
Już nawet Minister Sprawiedliwości – Jarosław Gowin potwierdził, że nie ulegnie prokuratorskiej sitwie! Dzisiaj z kolei, na łamach „Gazety Krakowskiej”, zaczął „produkować” się Jerzy Utrata, „adwokat” naszej lokalnej mafii, a już o godzinie 10:40, w obronę wadowickiego układu, tej wadowickiej sitwy, zabrała się polityczna „dziwka”…

Materiałem: „Prokuratura i gmina oskarżają: Wykonawca remontu i urzędnik oszukali” łże, byle tylko obronić rzeczywistych sprawców przestępstwa wyłudzenia ponad miliona złotych przy remoncie II etapu ulicy Karmelickiej…

By nie być gołosłownym, odniosę się do najważniejszych kłamstw, które mają ochronić nie tylko rzeczywistych sprawców tego przestępstwa, ale przede wszystkim mafijny układ, idący ręka w rękę z „adwokatem” naszej rodzimej mafii…

Tekst finansowany przez lokalną mafię:
„…W Sądzie Okręgowym w Krakowie rozpoczął się proces w sprawie oszustwa i przekroczenia uprawnień przy wykonaniu inwestycji przebudowy ulicy Karmelickiej w Wadowicach. Na ławie oskarżonych zasiedli właściciel firmy, która wykonywała inwestycję, oraz urzędnik, który za nią odpowiadał.”

Tylko, czy aby na pewno?

Bo po pierwsze – prawo budowlane wyraźnie mówi, że „… Inwestor jest strona procesu budowlanego”. Dlatego pierwszą osobą, która winna siedzieć na ławie oskarżonych w krakowskim Sądzie Okręgowym, powinien być Inwestor – czyli burmistrz Wadowic. Winien być objęty aktem oskarżenia oraz a jego udział bądź nie, w tym przestępczym procederze poddany procesowej ocenie w postępowaniu sądowym z urzędu!
Szczególnie, że nawet dziecko nie uwierzy, iż wykonawca wywiózł podbudowy za ponad jeden milion złotych i wykonał większość prac budowlanych na prywatnym parkingu i w godzinach remontu ulicy Karmelickiej, bez pełnej akceptacji, a wręcz na polecenie Inwestora, widzianego wielokrotnie na prywatnej inwestycji w towarzystwie przedstawiciela inwestora prywatnego parkingu…

Nie można mieć również wątpliwości, że „adwokat” lokalnej mafii z premedytacją w akcie oskarżenia pominął urzędników, którzy w prawnych obowiązkach, godnie opłacanych z naszego wspólnego budżetu (podobnie jak comiesięczne pensum „adwokata” mafii!) mieli zapisany nadzór nad tą inwestycją drogową, a więc to oni, a nie wskazany przez mafię „kozioł ofiarny”, za tę inwestycję odpowiadali oraz winni na każdym etapie jej realizowania dysponować pełn wiedzą o stanie tej inwestycji…
Nie będę wymieniał tu nazwisk, bowiem wszystkie, z zakresem obowiązków, można przeczytać obok…

Tekst finansowany przez lokalną mafię:
„… Na zlecenie prokuratury i gminy na drodze wykonano odwierty, by w laboratorium zbadać przekrój podkładu i nawierzchni asfaltowej”.

No cóż, kolejne łgarstwo, bo badanie wykonano na zlecenie Prokuratury a nie gminy i na mój wniosek, kiedy z ratusza dotarły do mnie informacje, że przez burmistrza zostanę oskarżony o popełnienie przestępstwa zawiadomienia organów ścigania o przestępstwie, którego nie popełniono!
Czy coś jeszcze trzeba do tego cytatu dodać?

Tekst finansowany przez lokalną mafię:
„… Chodzi o niewłaściwe wykonanie podkładu drogi, niezgodnie z zamówionym przez zleceniodawcę projektem. (…) Wymieniono (…) dywanik asfaltowy (…). Podkład drogi został wykonany z niewłaściwego kruszywa, w konsekwencji więc osobom odpowiedzialnym za wykonanie tych prac postawiliśmy zarzuty – dodaje prokurator Jerzy Utrata.”.

Ciekawa to wypowiedź, zwłaszcza dla organów, które chcąc niechcąc, będą musiały przeprowadzić kontrolę „ciężkiej” pracy… Jerzego Utraty!

Bowiem zwłaszcza z wypowiedzi tego pana możemy wywnioskować, że „… niewłaściwą podbudowę” wykonawca wepchnął chyba z… Afryki? Na dodatek pewnie przez wielbłądzi zadek, bo…
Z tego odcinka ulicy Karmelickiej, którego sprawa dotyczy zerwano zaledwie 2/3 starego dywanika…
Więc?

I Jerzy Utrata miał o tym fakcie pełną wiedzę!
Nadto, podczas odwiertów, spod ulicy wydobyto stare, około 70. letnie cegły, potłuczone porcelanowe talerze i filiżanki, a pytany przeze mnie – w obecności dwóch funkcjonariuszy Policji i prokuratora Polaniaka, „kierownik” wydziału gospodarki komunalnej – nijaki Krupnik, czy gmina zapłaciła za podbudowę porcelanową? – „wydarł” od nas jakby go… koń kopnął!
Więc po co to kłamstwo o niewłaściwej podbudowie, kiedy żadnej podbudowy nie wykonano!
Żeby wyrok – dla wsakzanych przez rzeczywistych sprawców przestępstwa „kozłów ofiarnych” – był w zawiasach?

Tekst finansowany przez lokalną mafię:
„…Urzędnik, który miał nadzorować prace na ul. Karmelickiej, w urzędzie już nie pracuje. Został zwolniony po tym, jak Urząd Miasta przeprowadził własną kontrolę dokumentacji z wykonania remontu. Właścicielowi firmy grozi do 10 lat pozbawienia wolności, a byłemu urzędnikowi do 8 lat pozbawienia wolności. Obaj podejrzani nie przyznają się do winy.”.

No cóż, robienie mieszkańcom Wadowic wody z mózgów, to specjalność Filipiakowej, oraz jej „asystentów”, więc po kolei…
Urzędnik, o którym mowa, nie tylko nie został zwolniony, ale zwolnił się sam i to chyba na długo przed aferą, a nadto nie miał obowiązku nadzorowania żadnych prac przy remoncie Karmelickiej…
Ten nadzór mieli w pisany zakresie swoich obowiązków i godnie opłacanych: Filipiakowa, Krupnik, Ramosowa i… replika rzecznika – Kotarba!

I to pozostaje poza wszelkimi sporami…
Na dodatek Kotarba, rżnąc nas na comiesięczną wypłatę repliki rzecznika, miał nie tylko obowiązek dysponowania pełną wiedzą o stanie inwestycji na każdym jej etapie (za to pajac brał w tamtym czasie swoją wypłatę z naszych podatków!), ale też, co najmniej dwa razy dziennie, tak zresztą jak ja, był na tej inwestycji z racji swojego miejsca zamieszkania…

Więc powtórzę pytanie, które publicznie zadałem Kotarbie pod wadowickim ratuszem: za ile repliko rzecznika nie widziałaś złodziejstwa na Karmelickiej, na kwotę ponad jednego miliona złotych i za ile repliko nie zawiadomiłaś – pomimo twojego prawnego obowiązku! – organów ścigania o popełnionym przestępstwie?

No cóż, może jakbyś się podzielił z bliźnim, to też by nie widział i… sprawy by po prostu nie było?
Bo widać, jak ogromnie nie jest ona ani w interesie repliki rzecznika prasowego i reszty ratuszowych złodziei, ani… „adwokata” naszej lokalnej mafii!

No i trudno być zaskoczonym, że oskarżeni nie przyznają się do winy…
Wszak pierwszy doskonale wie, na czyje polecenie zrobił to co zrobił, drugi – kto odpowiadał za nadzór nad tą konkretną inwestycją!

Dlatego reszty komentował nie będę, bowiem po mojej kolejnej już interwencji w tej sprawie (chociaż doszły mnie słuchy, że kto inny przypisuje sobie wznowienie tego postepowania!), na polecenie Prokuratury Okręgowej w Krakowie, winno już toczyć się postępowanie w sprawie udziału w tym przestępczym procederze tych wszystkich, którzy mieli obowiązek, ale…
Dlaczego go nie wypełnili?
Dlaczego, kiedy tylko sprawa trafiła do Prokuratury, z klasztoru OO. Karmelitów „wyparował” przedstawiciel prywatnego inwestora – nijaki „ojciec” Józef – od prywatnego parkingu, pod którym utopiono podbudowę spod Karmelickiej?
Facet wielokrotnie widziany na tym parkingu w towarzystwie w/w ratuszowych złodziei na gminnym budżecie, ustalający z onymi budżetowymi złodziejami harmonogram prac na prywatnej inwestycji, bardziej doglądanej m.in. przez Filipiakową i Krupnika, niż… inwestycja gminna!

Dlaczego Jerzy Utrata, który powziął pełną wiedzę o współsprawstwie tego pana w przestępczym procederze, nie tylko przed sporządzeniem aktu oskarżenia, ale nigdy nie przesłuchał go na okoliczność popełnionego przestępstwa, nawet w charakterze świadka?
Chociaż winien być w grupie naszych budżetowych złodziei, którym winno postawić się zarzut popełnienia tego przestępstwa!

No?

Myślę, że jest to wystarczający obraz prokuratorskiej sitwy, której istnieniu w strukturach tego organu z taką żarliwością przeczył dzisiaj rano u Rymanowskiego Prokurator Krajowy – Seremet, a którą już otwarcie obnaża Jarosław Gowin – Minister Sprawiedliwości!

Dlatego uważam, że dalsze postępowanie w tej sprawie winna prowadzić inna, niezależna od wadowickiej mafii prokuratura, może Prokuratura Apelacyjna w Katowicach?
O co będę wnioskował, po kolejnym akcie dramatycznej obrony budżetowych złodziei z wadowickiego ratusza przez „adwokata” mafii w… prokuratorskiej todze!

Nadto, wezwany w charakterze świadka, co jest nieuniknione, będę wnosił do Sądu Okręgowego w Krakowie, o zwrot tego kompromitującego organy ścigania aktu oskarżenia, do Prokuratury, celem jego sporządzenia w sposób określony przez prawo, a nie… korzyści budżetowych złodziei!

Bo akt oskarżenia, nie może być fikcją!
Bowiem od opowiadania bajek nie są… prokuratorzy!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT